Jezus Jest Tu
 

 


Aresztowanie

Prześladowania kościoła w Polsce zaostrzały się i Kardynał Stefan Wyszyński był świadom grożącego mu niebezpieczeństwa. Dzień przed aresztowaniem 25.09.1953 r., gdy po wieczornym nabożeństwie został zatrzymany przez studentów i kobiety zaniepokojone o Jego los, powiedział krótko:

"Mówcie różaniec. Znacie obraz Michała Anioła - Sąd Ostateczny. Anioł Boży wyciąga człowieka z przepaści na różańcu. Mówcie za mnie różaniec".

O aresztowaniu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zadecydowali przebywający w ZSRR Bolesław Bierut i Franciszek Mazur wraz z kierowniczymi czynnikami radzieckimi. 26.09.1953 r. do bramy pałacu Prymasowskiego przy ulicy Miodowej zaczęła dobijać się uzbrojoa grupa UB pod dowództwem płk. Więckowskiego - dyrektora IX departamentu MBP. Zdumionemu ks. Gożdziewiczowi oświadczyli, że przynieśli list do biskupa Baraniaka. Obudzony Ksiądz Prymas, domyślający się podstępu polecił zapalić wszystkie światła, tak aby Warszawa wiedziała co się dzieje. Wpuszczeni na dziedziniec z polecenia ks. kardynała UB'owcy wyjaśnili, że przyszli w sprawie urzędowej i dziwili się że tak długo nikt im nie otwierał.

"Godziny urzędowe u nas są za dnia i wtedy bramy i drzwi są otwarte. Teraz nikt u nas nie urzęduje" - wyjaśnił Ksiądz Prymas i udał się na poszukiwanie dozorcy. W tym czasie pies "Baca" rzucił się na jednego z tajniaków i zranił go. W tej sytuacji Kardynał Stefan Wyszyński zawrócił i osobiście opatrzył rany jednego ze swoich prześladowców.
Wreszcie UB'owcy skończyli komedię i odczytali decyzję rządu mocą której Kardynał Stefan Wyszyński miał być natychmiast usunięty z miasta z zakazem wykonywania jakichkolwiek czynności związanych z zajmowanymi dotąd stanowiskami. Prymas Polski odmówił podpisania tego dokumentu, uzasadniając, że decyzja jest nie tylko bezprawna ale i szkodliwa dla Polski, dlatego jej nie uznaje i dobrowolnie domu nie opuści. Odmówił również spakowania rzeczy osobistych, a nalegającej na to zakonnicy powiedział:

"Siostro, nic nie zabieram. Ubogi przyszedłem do tego domu i ubogi stąd wyjdę."

W obecności ks. biskupa Baraniaka złożył następnie oświadczenie, że całą tą sytuację uznaje za gwałt i że w razie procesu nie chce żadnego adwokata, ponieważ będzie bronił się sam, po czym ubrał się w mocne, przygotowane od 2 lat na wypadek aresztowania buty, zabrał podane palto, które wcześniej należało do biskupa Michała Kozala, kapelusz, brewiarz i różaniec. Opuszczający siedzibę Arcybiskupów warszawskich Prymas Wyszyński jeszcze raz zaprotestował przeciwko gwałtowi, po czym został wsadzony do samochodu z zamazanymi błotem szybami i wywieziony w eskorcie 6 innych samochodów do klasztoru ojców kamedułów w Rywałdzie. Tak rozpoczęło się trwające ponad 3 lata więzienie Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Wiadomość o uwięzieniu Prymasa Polski wywołała ogromne poruszenie wśród milionów polskich Katolików, w pełni solidaryzujących się z męczeństwem swojego pasterza, oraz wśród opinii publicznej na całym świece. Komuniści jeszcze raz ukazali światu swoje prawdziwe oblicze...