Maryjna droga Prymasa Tysiąclecia

Kard. Stefan Wyszyński (1901-1981)


Kard. Stefan Wyszyński (1901-1981)Życie

Urodził się 3 sierpnia 1901 r. w Zuzeli nad Bugiem. W 1920 r. wstąpił do seminarium duchownego we Włocławku i po 4 latach studiów przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. W. Owczarka. W l. 1925-29 kontynuował studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, które uwieńczył doktoratem na temat Prawa rodziny, Kościoła i państwa do szkoły. Od 1932 r. pełnił obowiązki redaktora naczelnego miesięcznika Ateneum Kapłańskie we Włocławku, a jednocześnie kierował sodalicją mariańską, prowadził chrześcijański uniwersytet robotniczy i rozwijał pracę społeczno-oświatową w chrześcijańskich związkach zawodowych. Po wybuchu II wojny światowej z polecenia bp. M. Kozala ukrywał się przed gestapo. W okresie Powstania Warszawskiego pełnił funkcję kapelana grupy Kampinos AK, działającej w Laskach, oraz kapelana szpitala powstańczego pod pseudonimem Radwan III.

Po zakończeniu wojny wrócił do Włocławka, gdzie reorganizował seminarium duchowne i pełnił obowiązki rektora. W 1946 r. papież Pius XII mianował go biskupem lubelskim. Sakrę biskupią otrzymał z rąk kard. A. Hlonda, Prymasa Polski. Po jego śmierci w 1948 r. Wyszyński zamianowany został arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim, Prymasem Polski. W 1953 r. został członkiem kolegium kardynalskiego. We wczesnych latach pięćdziesiątych, w okresie napięć między państwem a Kościołem, władze komunistyczne osadziły kard. S. Wyszyńskiego w areszcie - kolejno: w Rychwałdzie Królewskim, Stoczku Warmińskim, Prudniku i Komańczy. W ostatnim miejscu swego odosobnienia napisał tekst jasnogórskich ślubów narodu. Dnia 26 października 1956 r. został zwolniony. W latach 1957-66 przeprowadzał obchody tysiąclecia chrztu Polski. Brał udział w pracach Soboru Watykańskiego II. W latach osiemdziesiątych, w dobie polskiego sierpnia, w trosce o pokój i dobro narodu, ustawicznie wzywał do rozwagi i odpowiedzialności. Zmarł 28 maja 1981 r.

Cześć dla Maryi

W swoim herbie biskupim umieścił słowa Soli Deo (Jedynemu Bogu). Służba Bogu samemu przez Maryję była widoczna w całym jego życiu. W Zapiskach więziennych kard. S. Wyszyńskiego możemy odczytać pewną syntezę jego maryjności. Początki tej maryjności sięgają domu rodzinnego:
"Wcześnie - napisał - straciłem matkę rodzoną, która miała szczególne nabożeństwo do Matki Ostrobramskiej, dokąd jeździła z pielgrzymką, jeszcze z Zuzeli; mój ojciec natomiast ciągnął zawsze na Jasną Górę. Cześć Matki Bożej w życiu domowym była bardzo rozwinięta. Często odmawialiśmy wspólnie różaniec w godzinach wieczornych".

Ta cześć rozwijała się z kolei w warszawskim gimnazjum im. W. Górskiego, a pełniejszych kształtów nabrała podczas studiów w seminarium duchownym, gdzie "dwa nabożeństwa wzajemnie się dopełniały: do Serca Pana Jezusa i do Matki Bożej Jasnogórskiej, której obraz był w bocznym ołtarzu. Wszystkie święta Matki Bożej obchodziłem z wielkim podniesieniem ducha". Nic więc dziwnego, że młody ks. Wyszyński odprawił swoją pierwszą Mszę św. na Jasnej Górze.
Wybuch II wojny światowej jeszcze bardziej wzmocnił jego cześć do Maryi. "Związałem się gorąco z ołtarzem Matki Bożej Wrociszewskiej. Przed nią spędzałem codziennie długie godziny wieczorne. Podczas swojej pracy w Laskach, wśród dziatwy ociemniałej, podtrzymywałem ducha strwożonych sytuacją przyfrontowego życia głównie modlitwą do Matki Bożej. Rzecz znamienna, chociaż zakład przechodził bardzo ciężkie chwile ostrzału artyleryjskiego, pacyfikacji Kampinosu, nigdy nie byliśmy zmuszeni do odłożenia wieczornego różańca" - wspominał.

Maryjność Prymasa Tysiąclecia trzeba osadzić w jego kapłaństwie. Przez kapłaństwo sakramentalne Chrystus rodzi się na nowo. Jest ono zatem naśladowaniem i rozszerzaniem macierzyństwa Maryi względem Boga-Człowieka. Kapłaństwo jest tym dla Chrystusa eucharystycznego, czym Maryja dla wcielonego Syna Bożego. Ta prawda leżała u podstaw kształtowania się idei oddania się Maryi ze strony kard. Wyszyńskiego. Jako Prymas Polski w jakiś szczególny sposób związał się z tronem Królowej Polski na Jasnej Górze:
"Często organizowałem kongresy maryjne i na terenie Gniezna, i na terenie Warszawy. Wygłosiłem przeszło tysiąc przemówień okolicznościowych o Matce Boga-Człowieka. Co roku urządzałem rekolekcje dla kapłanów na Jasnej Górze. (...) Najchętniej organizowałem konferencje episkopatu na Jasnej Górze. (...) Przyjeżdżałem na Jasną Górę każdego roku 4 albo 5 razy. (...) Często celebrowałem sumy pontyfikalne na Jasnej Górze i głosiłem Słowo Boże do rzesz pielgrzymich. Prosiłem o. generała Markiewicza o przyjęcie mnie na członka agregowanego do zakonu paulinów - tej łaski dostąpiłem z wielką radością".

W okresie internowania kardynał oddał się Maryi w Jej święto - 8 grudnia 1953 r. To oddanie się nie było impulsem chwili. Było ono konsekwentnym aktem zawierzenia swojego życia Dziewicy Niepokalanej. W Niej widział doskonałą drogę do Chrystusa także dla całego narodu polskiego. "Serce Maryi pracuje dla Serca Jezusa. To serce Maryi, tak niezwykle ubogacone, przynosi Sercu Jezusa to wszystko, co Niepokalana Matka może wziąć z miłości matczynej, by dać swojemu Dziecięciu. (...) Jakże Maryja była zawsze gotowa i rychła do każdej posługi: odpowiedź dana aniołowi, nawiedzenie Elżbiety, Kana, Kalwaria. To wszystko zadziwia szybkością decyzji i pośpiechem w niesieniu pomocy i służby. (...) Serce Maryi odbiło się w Sercu Jezusa. Odtąd te dwa Serca, ze sobą zespolone, będą na służbie człowieka".

Troska o Kościół w Polsce sprawiła, że kard. Wyszyński ułożył 16 maja 1956 r. tekst ślubów jasnogórskich:
Bogurodzico Dziewico, Matko Kościoła, Królowo Polski i Pani nasza Jasnogórska, dana nam, jako pomoc ku obronie narodu polskiego! W obliczu Boga w Trójcy Jedynego, w głębokim zjednoczeniu z Głową Kościoła rzymskokatolickiego, Ojcem Świętym Pawłem VI, my, Prymas Polski i biskupi polscy, zebrani u stóp Twego jasnogórskiego tronu, otoczeni przedstawicielami całego wierzącego narodu - duchowieństwa i ludu Bożego z diecezji i parafii, w łączności z Polonią światową, oddajemy dziś ufnym sercem w Twą wieczystą niewolę miłości wszystkie dzieci Boże ochrzczonego narodu i wszystko, co Polskę stanowi, za wolność Kościoła w świecie i w ojczyźnie naszej, ku rozszerzaniu się królestwa Chrystusowego na ziemi. Oddajemy więc Tobie w niewolę miłości za Kościół całą Polskę, umiłowaną ojczyznę naszą, cały naród polski, żyjący w kraju i poza jego granicami.

Odtąd, najlepsza Matko i nasza Królowo Polski, uważaj nas, Polaków, jako naród za całkowitą własność Twoją, za narzędzie w Twych dłoniach na rzecz Kościoła świętego, któremu zawdzięczamy światło wiary, moce krzyża, jedność duchową i pokój Boży. Czyń z nami, co chcesz! Pragniemy wykonać wszystko, co zażądasz, byleby tylko Polska po wszystkie wieki zachowała nieskażony skarb wiary świętej, a Kościół w ojczyźnie naszej cieszył się należną mu wolnością; bylebyśmy z Tobą i przez Ciebie, Matko Kościoła i Dziewico Wspomożycielko, stawali się prawdziwą pomocą Kościoła powszechnego - ku budowaniu Ciała Chrystusowego na ziemi! Dla tego celu pragniemy odtąd żyć, jako naród katolicki, przez pracę ku chwale Bożej i dla dobra ojczyzny doczesnej. Oddani Tobie w niewolę, pragniemy czynić w naszym życiu osobistym, rodzinnym, społecznym i narodowym nie wolę własną, ale wolę Twoją i Twojego Syna, która jest samą Miłością.

Śluby jasnogórskie były szczytowym punktem maryjnej drogi Prymasa Tysiąclecia - drogi, która wśród cierpień osobistych i całego narodu prowadziła od zawierzenia siebie po oddanie w niewolę miłości Maryi całej Polski i wszystkich jej synów, gdziekolwiek żyją.

Opr. o. Jerzy