Męczennik z Powstania Warszawskiego

Bł. ks. Józef Stanek (1916-1944)


Dzieciństwo i droga do kapłaństwa

Rodzinną miejscowością Józefa Stanka były Łapsze Niżne na Spiszu, leżące na szlaku turystycznym pomiędzy Zakopanem a Szczawnicą. Tu urodził się dnia 4 grudnia 1916 r. jako ósme dziecko ojca Józefa Stanka i matki Agnieszki z domu Nowak. Rodzice byli zgodnym i przykładnym małżeństwem. Żyjąc religijnie i bogobojnie wychowywali dzieci w duchu miłości do Boga i szacunku dla ludzi. Marzeniem ojca ks. Józefa było odwiedzenie Ziemi Świętej i Rzymu. Postanowił je zrealizować. Po wielu wyrzeczeniach wytknięty cel został osiągnięty przed wybuchem 1. wojny światowej. W r. 1923 śmierć zabrała oboje rodziców. Józef miał wówczas 6 lat i tragedię tę przeżył bardzo boleśnie. Obowiązki po zmarłych rodzicach przejęła najstarsza, 17-letnia siostra Stefania. W wychowaniu dopomagał jej starszy brat Wendelin, który po powrocie z niewoli rosyjskiej rozpoczął studia medyczne na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
          Do 4-letniej szkoły Józef uczęszczał w Łapszach Niżnych. Po jej ukończeniu siostra Stefania wraz ze swoim bratem, widząc jego pobożność, postanowiła oddać go do Collegium Marianum księży pallotynów w Wadowicach. Już tutaj zaznaczył się jego twardy charakter, góralski upór i nieustępliwość w osiągnięciu zamierzonego celu. Musiał przede wszystkim opanować dobrze język polski, ponieważ w domu rodzinnym mówiono góralską, spiską gwarą. W dniu 24 czerwca 1935 r. ukończył szkołę średnią i zdał maturę. Po rozpoczęciu nauki w seminarium napisał list do siostry: "Stoję obecnie u podnóża wysokiej i bardzo stromej góry. Celem mojego życia jest wspiąć się na szczyt owej góry, a to będzie wymagało ogromnej pracy i wysiłku. Przy pomocy Boskiej i waszych modlitw, o które proszę, może mi się uda ten szczyt zdobyć". Zarówno jemu, jak i wszystkim z nim studiującym przyświecał jeden cel, jakim było kapłaństwo - ten stromy "szczyt góry", na który się wspinał. W Wyższym Seminarium Duchownym pallotynów w Ołtarzewie dał się poznać jako pojętny uczeń i wierny syn duchowy św. Wincentego Pallottiego.
          Dnia 1 września 1939 r. rozpoczęła się 2. wojna światowa. Mimo działań wojennych, a potem okupacji niemieckiej zajęcia seminaryjne przebiegały prawie normalnie. W dniu 7 kwietnia 1941 r. kleryk Józef Stanek, w katedrze metropolitalnej św. Jana Chrzciciela, z rąk ks. abp. Stanisława Galla otrzymał święcenia kapłańskie. W połowie kwietnia 1941 r. odwiedził jeszcze swoją rodzinną miejscowość, a potem rozpoczął studia na tajnych kompletach na Wydziale Socjologicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Młodzi księża interesowali się działalnością konspiracyjną w stolicy, pragnąc wspomóc żołnierzy Armii Krajowej. Aby służyć bliźniemu, do pracy konspiracyjnej zaangażował się również młody kapłan Józef. Zachował dyskrecję, nie rozgłaszając nikomu o swojej przynależności.

Okres Powstania Warszawskiego

          W dniu wybuchu powstania warszawskiego, tj. 1 sierpnia 1944 r., znajdował się w zakładzie sióstr Rodziny Maryi (na Koszykach), gdzie pracował jako duszpasterz i kapelan szpitala. W drugiej połowie sierpnia 1944 r. przełożeni skierowali go do pracy kapelańskiej w zgrupowaniu AK "Kryska", działającym na odcinku Czerniakowskiego Powiśla. Niezwłocznie rozpoczął pracę duszpasterską i kapelana. Nade wszystko odprawiał Msze św. polowe i spowiadał. Często podkreślał, że chce iść tam, gdzie brakuje kapłanów, gdzie ludzie chcą się pojednać z Panem. Odwiedzał często polowe szpitale niosąc pomoc duchową, nadzieję rannym i walczącym. Docierał do najbardziej wysuniętych pozycji powstańczych. Wielu rannych uratował od niechybnej śmierci, zwłaszcza w ostatnich dniach powstania na przyczółku czerniakowskim. Teren walk powstańczych kurczył się coraz bardziej. Nadal walczyły jednak zdziesiątkowane oddziały zgrupowania "Kryska", "Radosław" i przybyłych zza Wisły żołnierzy 8 i 9 pułku 3. dywizji im. Romualda Traugutta.
          Dnia 23 września 1944 r. walki zostały zakończone. Młody kapelan został ujęty przez Niemców, i jak złoczyńca, na wzór Chrystusa, zamordowany z nienawiści do wiary. W pustce wielkiego warszawskiego cmentarzyska podtrzymywał i bronił go przed rozpaczą tylko ten ocalały, wiszący wówczas na skrawku muru krzyż z rozpiętym na nim Chrystusem, umęczonym i ukrzyżowanym jak naród polski, oczekujący na cud zmartwychwstania. Być może, że na tego odsłoniętego Chrystusa spoglądał w obliczu własnej śmierci.

* * * * * * *

          Przeminęło życie kapłana, stanowiące niewielki, ale jakże ważny odcinek w dziejach Kościoła i historii naszej Ojczyzny. Pamięć o tym bohaterskim pallotynie pozostanie jednak na długo.
          Dnia 16 października 1988 r. delegacja żołnierzy Armii Krajowej zgrupowania "Kryska", w dziesiątą rocznicę pontyfikatu, przekazała Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II medal, wykonany przez żołnierza Armii Krajowej, Stefana Rzepczaka, i album obrazujący postać ks. Stanka. Przy wręczeniu tych upominków Papież stwierdził: "Tak, znam Łapsze Niżne i już słyszałem o tym kapłanie". Nic dziwnego - przecież to był teren diecezji, której kard. Karol Wojtyła przez wiele lat był arcypasterzem.
          W następnym roku, dokładnie 13 czerwca 1999 r. w Warszawie, Papież wyniósł na ołtarze 108 męczenników z czasu 2. wojny światowej. Wśród nich znalazł się pallotyn - męczennik z Powstania Warszawskiego - ks. Józef Stanek. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem... - można by podsumować za św. Pawłem krótkie, ale ofiarne życie ks. Stanka - spiskiego górala.

Br. Zdzisław Dziedzic, Rzym