Dnia 18 grudnia 1968 r. zmarł w Warszawie wybitny historyk Kościoła i kanonista, prof. dr Tadeusz Silnicki. Zmarły znany był jako znakomity wykładowca i mówca oraz autor cenych prac naukowych, pisanych piękną polszczyzną. Miał umysł chłonny, samodzielny i twórczy. Interesowało go wiele dziedzin wiedzy, jak historia polityczna i historia Kościoła, prawo, historia sztuki, teologia, historia filozofii, literatura piękna, języki obce i turystyka.

Niezwykły naukowiec i pedagog

Tadeusz Silnicki (1889 - 1968)


          Tadeusz Silnicki urodził się w Wierzchosławicach pod Tarnowem w rodzinie ziemiańskiej, 5 października 1889 r. Przodkowie profesora wywodzili się z ziemi radomskiej, gdzie niegdyś mieli swoje dobra. Nazwisko Silnicki, choć rzadkie, spotykało się dawniej w różnych częściach Polski. Nosili je świeccy dygnitarze państwowi, jak np. Gabriel Silnicki (łowczy lwowski, kasztelan czernihowski, zmarły w 1681 r.) oraz duchowni, jak np. Władysław Silnicki (sekretarz królewski i biskup sufragan wileński, zmarły w 1692 r.).
          Szkołę średnią oraz studia filozoficzne i prawnicze ukończył we Lwowie. Przeszedł następnie przez znane lwowskie seminaria uniwersyteckie: historii prawa polskiego (prof. Oswalda Balzera) i historii prawa kościelnego (prof. Władysława Abrahama). Uzyskanie habilitacji z prawa kościelnego otworzyło przed Tadeuszem Silnickim pomyślne perspektywy na przyszłość (dotąd był tylko nauczycielem historii i geografii oraz autorem krótkiego podręcznika pt. Historia Polski). Od tej pory znajdował się już wyłącznie na terenie ściśle uniwersyteckim.

          W roku akademickim 1928-29 objął - jako profesor nadzwyczajny - katedrę prawa kościelnego na uniwersytecie w Poznaniu. Tu, na wydziale prawno- ekonomicznym, prowadził wykłady i ćwiczenia aż do wybuchu II wojny światowej. Obok wykładów, ćwiczeń i okazyjnych odczytów wiele podróżował, studiował i pisał. Kilkakrotnie odwiedzał kraje Europy zachodniej, zatrzymując się m.in w tamtejszych bibliotekach i archiwach. Pociągała go tamtejsza sztuka - architektura, rzeźba i malarstwo. Miał w tej dziedzinie fachowe wykształcenie, a nawet był przez dwa lata asystentem u znanego lwowskiego historyka sztuki i germanistyki, prof. Jana Hołez- Antoniewicza. Pokłosiem tego okresu było kilka prac historyczno- prawnych, na czele z obszernymi Dziejami i ustrojem Kościoła katolickiego na Śląsku do końca XIV w., wydanymi przez Polską Akademię Umiejętności w Krakowie w 1939 r. Za tę pracę otrzymał później tytuł profesora zwyczajnego. Niestety, kilka miesięcy potem wybuchła wojna, przerywając pracę naukową profesora i przynosząc tułaczkę i niedolę.

          Z początkiem listopada 1939 r. Tadeusz Silnicki został brutalnie wysiedlony przez Niemców i przewieziony do obozów: najpierw w Głównej pod Poznaniem, a potem w Ostrowcu Świętokrzyskim. Los profesora podzieliła jego matka, 75-letnia staruszka, która ze złamaną nogą i zagrożona przez to zastrzeleniem zmarła na wygnaniu w głodzie i opuszczeniu. Ta podziwiana niegdyś poliglotka, nieobca literaturze pięknej i historii sztuki, wywarła wielki wpływ na formację intelektualną swego uzdolnionego syna.
          Podczas okupacji niemieckiej, po wyjściu z obozów, Silnicki prawie cały swój czas poświęcił podziemnemu nauczaniu w zakresie szkoły średniej. Działał na terenie Małopolski, głównie na obszarze między Wisłokiem a Sanem. Stale zagrożony aresztowaniem, uczył na tajnych kompletach literatury polskiej, historii, zagadnień życia współczesnego, propedeutyki filozofii, łaciny i języków nowożytnych, obowiązujących w polskich gimnazjach. Imponował wszystkim świetną organizacją pracy, gdyż napisał i wydał jeszcze w maszynopisie obszerny podręcznik historii dla 2. klasy liceum humanistycznego, a nawet prowadził seminarium doktoranckie dla kilku księży z diecezji przemyskiej, którzy później zdobyli stopnie doktorskie z prawa kanonicznego. Oprócz wykładów, uczestniczył też w wielu komisjach egzaminacyjnych. W 1944 r. przewodniczył tajnym maturom w Zarzeczu (odbywającym się we dworze hrabiego Włodzimierza Dzieduszyckiego) i był bardzo zadowolony z ich wysokiego poziomu.

          Po wojnie wrócił do Poznania i wznowił swoje wykłady z prawa kościelnego. Zdawał sobie jednak sprawę, że w nowej rzeczywistości politycznej, zarówno jego katedra jak i wykłady nie były mile widziane przez nowy reżim w Polsce. Jego przewidywania spełniły się już w 1948 r., kiedy to został służbowo przeniesiony na Uniwersytet Jagielloński do Krakowa. Tam objął jedynie placówkę badawczą swego przedmiotu, z wykładami nadobowiązkowymi dla studentów prawa. Dnia 1 lutego 1952 r. ministerstwo szkolnictwa wyższego zawiesiło go z przyczyn politycznych we wszystkich czynnościach pedagogiczno- dydaktycznych. Podobny los spotkał wówczas i innych uczonych, m.in. filozofów Władysława Tatarkiewicza i Romana Ingardena. Ten bezprawny akt i prymitywne szykany profesor przyjął ze spokojem.
          Pobyt Silnickiego poza zasięgiem uniwersytetu trwał długo, bo aż do października 1957 r. Wówczas napisał kilka wartościowych prac i podjął się wykładów historii Kościoła w arcybiskupim seminarium duchownym we Wrocławiu. To największe z miast odzyskanych znał dobrze jeszcze z czasów przedwojennych, bo w jego bibliotekach i archiwach zbierał źródła i literaturę naukową do Dziejów i ustroju Kościoła katolickiego na Śląsku do końca XIV w., wydanych po raz drugi w 1953 r. W latach 1957-1960 pracował znowu na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Swoje wykłady poświęcał analizie źródeł dawnego prawa kanonicznego, zarówno powszechnego jak i partykularnego. Korzystali z nich przeważnie młodzi pracownicy naukowi, zajmujący się historią państwa i prawa, dla których choćby pobieżne zorientowanie się w średniowiecznej kanonistyce stawało się rzeczą nieodzowną. Nie jest przecież tajemnicą, że nasze dzieje do XIII w. były właściwie dziejami Kościoła. Te monograficzne wykłady, starannie przygotowane, prowadził do czerwca 1960 r., kiedy to przeszedł w stan spoczynku.

          O Tadeuszu Silnickim mówili z podziwem znani profesorowie kanoniści: Jakub Sawicki z Warszawy i Adam Vetulani z Krakowa - że to jeden z największych literatów wśród polskich historyków prawa kościelnego, reprezentujący najlepsze tradycje polskiej kultury uniwersyteckiej. Również Radio Watykańskie, w audycji w języku polskim z dnia 4 grudnia 1966 r., wysoko oceniło badania Silnickiego na polu tysiącletniej historii Kościoła w Polsce. Ostatni okres swego życia profesor spędził w Warszawie, poświęcając się wyłącznie pracy publicystycznej. Zmarł 18 grudnia 1968 r. i został pochowany na warszawskich Powązkach. Odszedł cicho, po długiej chorobie, tak jak cicho i bez sztucznego rozgłosu przebiegło jego życie. Jego trumnę zakryły grudy zmarzłej ziemi w wigilię Bożego Narodzenia 1968 r. Żegnali go z żalem koledzy, przyjaciele i uczniowie. Wszyscy byli przekonani, że odszedł zasłużony myśliciel i mistrz.

Kazimierz Gołąb