"Matka matek"

Św. Królowa Jadwiga (1374-1399)


       W niespełna 30 lat od śmierci Jadwigi poeta Stanisław Ciołek w wierszu pt. Pochwała Krakowa opowiada o osobliwościach królewskiego miasta, wśród których wskazuje i na grób Królowej, którą nazywa Matką Matek.

Święta Jadwiga matka

Królowa Jadwiga (1374-1399)       I ona była matką. Wydała na świat córeczkę Elżbietę Bonifację, której ojcem chrzestnym był Papież Bonifacy IX. Radość z jej narodzin szybko zmieniła się w żałobę. W cztery dni po śmierci córki odeszła do Pana i jej niespełna dwudziestosześcioletnia matka. Pochowano je w jednej trumnie. Lewym ramieniem Jadwiga po macierzyńsku obejmowała ciało zmarłej córeczki, której nie było jej dane ocalić.
       Dlaczego więc poeta, a my wraz z nim nazywamy dziś Jadwigę Matką Matek? Czy tylko dlatego, że była królową-matką? Czyż dla trzynastoletniego, bolesnego oczekiwania na narodziny potomka? A może dlatego, że macierzyństwo okupiła cierpieniem i życiem? A może i dlatego, że umierając doradziła swemu małżonkowi poślubienie Anny Cylejskiej, wnuczki króla Kazimierza Wielkiego, dla zapewnienia ciągłości dynastii Jagiellonów?

       Jadwiga długo dojrzewała do godności Matki. Przeżyła tragiczną śmierć swojej rodzicielki, Elżbiety Bośniaczki. W czasie długiego oczekiwania na dar macierzyństwa żarliwie modliła się do Boga za wstawiennictwem św. Erazma, jednego z czternastu świętych wspomożycieli, do którego uciekały się przyszłe matki. Szukała również pomocy u wielodzietnej matki św. Brygidy szwedzkiej. W tej intencji ufundowała ku ich czci ołtarz w Katedrze Wawelskiej, u stóp którego pochowano później doczesne szczątki Matki i córki. Sprawę swego macierzyństwa polecała też Matce Matki Chrystusa - św. Annie, której także ufundowała ołtarz na Wawelu. Dlatego szczególnie bliską była Jadwidze tajemnica Nawiedzenia, spotkania dwóch Matek: Elżbiety i Maryi. Pod tym wezwaniem wraz z mężem ufundowali na Piasku w Krakowie kościół i klasztor OO. Karmelitów, których sprowadzili z Pragi.

       W pokorze oczekiwała momentu wydania na świat potomka, rezygnując z przystrojenia komnaty, chcąc dopełnić głównego posłannictwa kobiety, gotowa na spełnienie woli Dawcy Życia. Swemu mężowi odpowiedziała listownie:
        Już dawno wyrzekłam się przepychu tego świata i nie chcę z niego korzystać. W niebezpieczeństwie śmierci, które często występuje przy porodzie, Panu Bogu, który mnie uwolnił od hańby bezpłodności i obdarzył macierzyństwem, chcę się podobać nie w blasku drogich kamieni i złota, ale w pokorze i łagodności.

Matka duchowa narodów

       Choć nie było jej dane cieszyć się dłużej macierzyństwem fizycznym, stała się duchową matką swego ludu i narodów, które z wdzięcznością wspominają i zachowują jej pamięć.
        Ze śmierci zrodziło się życie. Jadwiga, już po przyjęciu korony, wyrażając zgodę na małżeństwo z Wielkim Księciem Litwy, Jagiełłą, stała się Matką chrzestną narodu litewskiego.

Fundatorka Matka Studentów

       Wraz z nowo ochrzczonym królem Władysławem ufundowali katedrę w Wilnie, matkę również i innych kościołów na Litwie, wzniesionych z inicjatywy pary królewskiej.
       W trosce o ewangelizację świeżo ochrzczonego narodu Królowa ufundowała kolegium w Pradze, przygotowujące duszpasterzy, studiujących teologię na miejscowym uniwersytecie, do pracy misyjnej na Litwie.
       Za zgodą Papieża Bonifacego IX Jadwiga założyła Wydział Teologiczny w Krakowie. Sześćsetlecie tego wydziału zbiegło się z kanonizacją fundatorki (1997). Dlatego też jego absolwenci wyrażali hołd wdzięczności królowej, Matce Studentów, w swej publicznej mowie z okazji otrzymania akademickiego stopnia bakalaureatu.

       Swym testamentem Jadwiga ofiarowała klejnoty na odnowienie Akademii, stając się tym samym Matką tej najstarszej polskiej uczelni, której wychowankowie, od Pawła Włodkowica, Wojciecha z Brudzewa, Mikołaja Kopernika, św. Jana z Kęt, bł. Józefa Sebastiana Pelczara po Jana Pawła II rozsławiają naszą Ojczyznę.
        Stąd profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego sławili cnoty Matki Uczonych i Polskich Teologów, utrwalając w świadomości narodu Jej miejsce, zwłaszcza z okazji kolejnych rocznic śmierci królowej.
        Jadwiga jest w sercu Polski. A Polska na każdym etapie swych dziejów musi stwierdzić, że była i jest sobą w znacznej mierze przez Jadwigę - napisał w liście na sześćsetną rocznicę Jej urodzin Karol Kardynał Wojtyła.
        Polska żyje mądrością Jadwigi wawelskiej.

Matka Kultury

       Matka Kultury, związana z dynastiami Andegawenów, Arpadów, Kotromaniczów i Piastów, od dzieciństwa wychowana na klasycznej literaturze religijnej, czytała Pismo święte, psałterz, kazania Ojców Kościoła, rozważania i modlitwy św. Bernarda, św. Brygidy. Niektóre z tych dzieł zostały przetłumaczone na język polski właśnie dla niej i dla jej dworu. Przepisywano je na Wawelu w założonym przez nią skryptorium. Królowa zamówiła trójjęzyczny Psałterz, znany pod nazwą Floriańskiego, który do dziś przechowywany jest w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Dla ożywienia kultu Bożego w katedrze krakowskiej utworzyła Kolegium Szesnastu Psałterzystów, ażeby w dzień i w nocy śpiewano w niej Psalmy.
        Jadwiga własnoręcznie wyhaftowała biskupowi krakowskiemu racjonał, do dziś noszony na ramionach biskupa w czasie liturgii. Królowa rozpoczęła złoty wiek w historii Polski Jagiellonów.
        Możemy też Ją nazwać Matką Sanktuarium Jasnogórskiego, którego wzniesienie zawdzięczamy Jej ojcu, Ludwikowi Węgierskiemu.
        Lilie Andegaweńskie na płaszczu Jasnogórskiej Panienki są jak gdyby żywcem wzięte z płaszcza królowej Jadwigi (słowa Prymasa Stefana Wyszyńskiego).
        Jadwiga jako pierwsza oddała nasz kraj w opiekę najlepszej z Matek, Najświętszej Maryi Panny.

Matka ubogich i potrzebujących

        Idąc za geniuszem umysłu i serca królowa nie gardziła żebrakiem. Do pokornej i łaskawej Matki Sierot uciekali się uciśnieni każdej narodowości i religii wiedząc, że ich nie odtrąci. W 1386 roku, dowiedziawszy się, że mieszkańcy pewnej wsi w Wielkopolsce zostali pozbawieni swych dóbr przez rycerzy królewskich, zabiegała nie tylko o naprawienie ich szkód materialnych, ale także, w trosce o ich zranioną godność ludzką, powiedziała ze współczuciem:
        Bydło zostało zwrócone, ale któż im łzy powróci?
        To jej pytanie, zasłyszane przez otoczenie i przekazane przez kronikarzy, świadczy o geniuszu Jej serca. Do miary symbolu urosła ta Jej wypowiedź, która jest najgłębszym wyrazem kultury chrześcijańskiej, jak to określił profesor Konrad Górski.
       Jadwiga swemu mężowi jako metodę rządzenia wszczepiła rozumienie ceny łez ludzkich, niesprawiedliwie wyciskanych Dała lekcję, jak trzeba użyć władzy, potęgi i znaczenia, a nawet miecza, by nie wyciskać łez, lecz je osuszać, brać w opiekę uciśnionych i w imię krzyża umacniać pokój między narodami, jak powiedział Kardynał Stefan Wyszyński.

Matka pokoju

       Królowa była też Matką pokoju. Pośredniczyła w sprawach konfliktowych między Polską a Zakonem Krzyżackim.
       Ku zdumieniu całej Europy mężnie rozprawiała się z Zakonem Krzyżackim. Czyż Polska nie miała potężnych ludzi? A oto na czoło wysunięto kobietę. Potężni ludzie lubią niekiedy w trudnych sprawach wyręczać się kobietami. Może nauczyli się tego od Ojca Niebieskiego, który Syna swojego oddał w ręce Maryi - jak to stwierdził Prymas Tysiąclecia, Sługa Boży Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński.
       Również Witold, książę litewski, prosił ją o pomoc w rozwiązywaniu spornych kwestii z kuzynami Jagiełłą i Skirgiełłą. Świadoma niebezpieczeństwa, jakie ciążyło nad światem chrześcijańskim ze strony Turków, próbowała odwieść ambitnego Witolda od zamiaru wysłania wojsk polsko-litewskich przeciwko Tatarom, mniej niebezpiecznym niż Turcy, przewidując nawet porażkę księcia litewskiego.

       Słusznie więc zauważyła w Roku Polskim Zofia Kossak-Szczucka:
        Polska była zawsze krajem mężnych niewiast, dzielnych kobiet, oddanych matek wiernych żon, przyjaciółek, wspólniczek trudów mężowskich.
        Król Władysław Jagiełło, umierając, zdjął z palca obrączkę Jadwigi, z którą się nie rozstawał i polecił przekazać ją biskupowi Krakowa, kardynałowi Zbigniewowi Oleśnickiemu. Zanieś ten pierścień, który do dnia dzisiejszego na ręce swej nosiłem, jako najcenniejszą rzecz wśród rzeczy doczesnych - zapisze Długosz.
        Oto duch królowej, żony i dorastającego przy niej męża, konkretny znak małżeńskiej miłości Jadwigi i Jagiełły.
        W sposobie sprawowania władzy, pojętej jako służba ludowi, była niedościgłym wzorem. Wrażliwa na ludzkie cierpienie, szanująca godność każdego człowieka i wolność narodów i wyznań, w którym pokojowe współistnienie było podstawową racją stanu, zapoczątkowała bratnią więź ludów i wzór ich współżycia dla celów politycznych i apostolskich, uwieńczone później sławną unią horodelską w roku 1413.

Matka cierpiących

        Matka cierpiących troszczyła się o szpitale w Sączu, Sandomierzu, Krakowie, Bieczu. Matka Biednych i Podróżujących karmiła ich, jak to czynił niegdyś m.in. stryj jej dziadka - św. Ludwik, biskup Tuluzy.
        Królowa pragnęła, by w jej domu czuli się równie dobrze katolicy jak i prawosławni. Z godnością i pokorą stwarzała atmosferę pogody i serdeczności, wspólnie z nimi obchodząc ich święta. Z największą gorliwością starała się o zbliżenie prawosławnych Rusinów do Kościoła katolickiego, fundując w Krakowie klasztor Benedyktynów Słowiańskich, którzy mieli sprawować liturgię i ewangelizować tę społeczność w zrozumiałym dla niej języku. Stała się tym samym prekursorką ekumenicznego dialogu.

Żyje nadal w narodzie Ta, która żyła dla narodu

       Nadała nowy wymiar naszym dziejom, dziejom naszego narodu i państwa, dziejom Kościoła i chrześcijaństwa, dziejom kultury chrześcijańskiej i polskiej, dziejom duchowym człowieka - mówił Kardynał Karol Wojtyła 11 maja 1974 roku.
       Kanonizowana na krakowskich Błoniach przez największego ze swych czcicieli święta Jadwiga jawi się więc nam jako władczyni prezentująca postawę autentycznego humanizmu chrześcijańskiego oraz jako Matka jednoczącej się Europy. Wskazuje na wartości, które ukształtowały Jej osobowość i bez których również i rozsiani po świecie Polacy nie mogą zachować swej tożsamości. Jej duchowa dewizę stanowiły dwie gotyckie litery M splecione ze sobą, symbolizujące dwie siostry z Betanii: kontemplującą Marię i usługującą Martę. W stałym kontakcie z Bogiem znajdowała odpowiedź na problemy codziennego życia i potrafiła im sprostać. Z jej dialogów na Wawelu z ukrzyżowanym Chrystusem pochodziła jej niezwykła moc, która imponowała otoczeniu.

       Przy całej swej wielkości jest Jadwiga równocześnie wzorem bliskim dla każdego człowieka Jej wzór jest nadal aktualny: bo prawa, którymi się rządzi człowiek, w imię których kształtuje się jego wielkość, są zawsze te same. Przyszłość zależy od tego, czy potrafimy zrozumieć do końca tajemnicę jej wielkości i przeszczepić ją na swoje życie, czy pójdziemy drogą tej duchowej wielkości, którą Jadwiga nam ukazała (Karol Kardynał Wojtyła, 17 lutego 1974).
        Święta Jadwigo, która znasz matczyną trwogę o dziecko i o dom rodzinny, bądź więc i naszą Matką, daj w dobrym wytrwanie i wiedź do niebios bram.

Ks. Michał Jagosz