SZECHINA - ŻYDOWSKIE PRZECZUCIE TAJEMNICY TRÓJCY ŚWIĘTEJ?

Obraz religii mojżeszowej, jaki często mamy, oparty na stereotypach faryzeuszy-obłudników i podstępnych przedstawicieli uczonych w Piśmie, jest głęboko niesprawiedliwy. Judaizm, który przetrwał do dziś, uformował się podczas twórczej epoki od III w. p.n.e. do V w. n.e., i jest to religia o wielkiej głębi duchowej. Opiera się na Objawieniu Boga, które zostało spisane w Biblii (dla chrześcijan jest to Stary Testament). Pięć pierwszych ksiąg naszego Starego Testamentu dla Żydów jest najświętszym Pięcioksięgiem Mojżesza, czyli Torą.

Tora – słowo tłumaczone jako Prawo, ściślej oznacza „nauczanie”, „prowadzenie”, dla żydowskich wygnańców podczas niewoli babilońskiej stanowiła zestaw doktryn przekazywanych od najdawniejszych wieków – pisemnie lub ustnie. Objaśnienia Tory doprowadziły bezpośrednio do powstania Talmudu, w tej właśnie księdze można odnaleźć prawdziwe oblicze współczesnego judaizmu.

Rozważając niewysłowiony majestat Stwórcy, Jego absolutną doskonałość i bezgraniczną potęgę, rabini mówili o Nim ze czcią, jako o istocie znajdującej się nieskończenie daleko, w górze, poza obrębem skończonego świata. Miał mieszkać w siódmym niebie. W Księdze Izajasza 66,1 czytamy: „Tak mówi Pan: «Niebiosa są moim tronem, a ziemia podnóżkiem nóg moich. Jakiż to dom możecie mi wystawić i jakież miejsce dać Mi na mieszkanie [bym odpoczął]?»” To jest przejaw transcendencji Boga. Z bezcielesności Boga wynika natomiast Jego wszechobecność. Dla nieskończonego Ducha przestrzeń nic nie znaczy. „Czy [Ja] nie wypełniam nieba i ziemi?” (Jr 23,24). Wszechobecność Boga oznacza Jego immanencję i bliskość. „Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak bliski jest nam Pan, nasz Bóg, ilekroć Go wzywamy?”(Pwt 4,7). W oryginale hebrajskim przymiotnik „bliski” występuje w tym miejscu w liczbie mnogiej. Rabini wyjaśniali, że chodzi tu o „wszelki możliwy rodzaj bliskości”, a więc bliskość najwyższego stopnia. „Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze” (Ps 145,18).

Pragnąc posługiwać się doktryną Boskiej immanencji, lecz równocześnie starając się unikać sugestii, jakoby Boga można było zlokalizować w jakimś punkcie, rabini wynaleźli specjalne terminy na określenie Bożej obecności, wykluczające jednak Jego cielesność. Najbardziej rozpowszechnionym pojęciem jest Szechina, dosłownie: „zamieszkanie”, „przebywanie”.

Pojęcie Szechina oznacza objawianie się Boga na scenie świata, chociaż pozostaje On w najdalszym niebie. „Podobnie jak słońce oświetla promieniami każdy zakątek ziemi, Szechina, rozbłysk boskości, powoduje, że wszędzie czuje się jej obecność”. Dlatego też Szechinę przedstawiano często pod postacią światła.

W tym miejscu mogą nasunąć się na pamięć słowa sekwencji na Zesłanie Ducha Świętego: „Przybądź, Duchu Święty, ześlij z nieba wzięty światła Twego strumień”.

Tekst Pisma „A ziemia jaśniała od Jego chwały” (Ez 43,2) komentowano: „to jest oblicze Szechiny”. Z kolei błogosławieństwo kapłańskie: „Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą” (Lb 6,25) interpretowano: „Oby raczył ci dać światło Szechiny”.

Obecność Boża ustanawia w pewien sposób bardzo ścisły kontakt między Bogiem a ludźmi, tak że podziela On nawet ich strapienia. „Kiedy człowiek wpada w tarapaty, cóż rzecze Szechina? Mówi ona: «Głowa mi zaciążyła, ręce Mi opadły»”.

Chociaż Szechina jest wszechobecna, lepiej odczuwa się ją w pewnych miejscach i okolicznościach, które przez swój sakralny charakter przygotowują duchowo człowieka na spotkanie z Bogiem. Namiot Spotkania był uważany za miejsce, gdzie Szechina objawia się intensywniej niż gdziekolwiek indziej.

Budowa Przybytku miała na celu przygotowanie miejsca, dzięki któremu Bóg mógłby przebywać pośród swoich stworzeń. Tę myśl sformułowano przejrzyście następująco:

„Od pierwszego dnia, kiedy Święty Jedyny (niech będzie błogosławiony!) stworzył wszechświat, pragnął zamieszkać pośród swoich stworzeń, w niższych regionach, lecz nie uczynił tego. Jednak później, gdy wzniesiono Przybytek, a Święty Jedyny (niech będzie błogosławiony!) sprawił, że zamieszkała w nim Szechina, rzekł: «Niechaj zostanie napisane, że świat został stworzony tego dnia»”. Jak się wydaje, należy przez to rozumieć, że dopóki Szechina nie zamieszkała wśród ludzi dzięki wzniesieniu Przybytku, nie można było uznać świata za istniejący w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Należy podziwiać teologiczne wyczucie żydowskiej mądrości. O ileż bardziej doniosłe było zatem odnowienie wszechświata dzięki Wcieleniu i Zmartwychwstaniu? Ojcowie Kościoła nazywali je przywróceniem pierwotnego stanu (apokatastasis) lub wręcz ponownym stworzeniem (anaktisis).

Na pytanie: „Jak Bóg, który wypełnia całą przestrzeń, mógł obrać sobie ziemską siedzibę?” odpowiadano: „Kiedy Święty Jedyny (niech będzie błogosławiony!) rzekł do Mojżesza: «Sporządź mi Przybytek», zdumiony Mojżesz zawołał: «Chwała Świętego Jedynego (niech będzie błogosławiony!) przepełnia obydwa światy, wieczny i doczesny, a On każe, bym Mu wzniósł Przybytek!» Podobnie Salomon zawołał: «Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem» (1 Krl 8,27). Rzekł wtedy Mojżesz: «Kto mieszka w cieniu Najwyższego?» (Ps 91,1). Jednakże Święty Jedyny (niech będzie błogosławiony!) rzekł do niego: «Ja myślę inaczej niż ty. Jeśli zechcę, mogę uczynić sobie siedzibę między dwudziestoma deskami od północy i ośmioma deskami od zachodu. Więcej nawet – mogę zstąpić i ścieśnić swoją Szechinę w jednym łokciu kwadratowym»”.

Tak więc przebłagalnia (hebr. ha-kaporet) w Namiocie Spotkania stanowiła miejsce jakby skondensowanej Bożej obecności, według obietnicy danej Mojżeszowi: „będę się ukazywać w obłoku nad przebłagalnią” (Kpł 16,3).

To przedziwne miejsce jest wspomniane również w Nowym Testamencie w Liście do Hebrajczyków 9,4: „Znajdowało się w [Arce Przymierza] naczynie złote z manną, laska Aarona, która zakwitła, i tablice Przymierza. Nad nią zaś były cheruby Chwały, które zacieniały przebłagalnię (hilastérion)”. Tego samego słowa używa św. Paweł w Liście do Rzymian 3,25: „[Jezusa Chrystusa] ustanowił Bóg narzędziem przebłagania (hilastérion) przez wiarę mocą Jego krwi”. Tak więc dosłownie św. Paweł nazywa Jezusa przebłagalnią.

To, co odnosiło się do świątyni, dotyczyło także miejsc modlitw i studiów, one bowiem kierowały ducha człowieka do Boga.

„Skąd wiadomo, że Święty Jedyny (niech będzie błogosławiony!) znajduje się w synagodze? Powiedziano bowiem: «Bóg wstaje w zgromadzeniu Bożym» (Ps 82,1). A skąd wiadomo, że jeśli dziesięciu ludzi zbierze się na modlitwę, Szechina jest wśród nich? Jest bowiem napisane: «Pośród sędziów sprawuje sąd (tamże). Skąd zaś wiadomo, że gdy dwóch ludzi zasiada, by razem studiować Torę, Szechina jest wśród nich? Jest bowiem powiedziane: «Tak mówili między sobą ludzie bojący się Boga, a Pan uważał i to posłyszał» (Ml 3,16). A skąd wiadomo, że jeśli nawet pojedynczy człowiek zasiada i oddaje się studiowaniu Tory, Szechina jest z nim? Jest bowiem napisane: «Na każdym miejscu, gdzie każę ci wspominać moje imię, przyjdę do ciebie i będę ci błogosławił» (Wj 20,24). Tak samo głosił rebe Szymon ben Jochaj: „Wszędzie, dokąd idą sprawiedliwi, idzie z nimi Szechina”.

O ile modlitwa i świątobliwe studia przyciągają Szechinę, o tyle grzech powoduje skutek wręcz odwrotny – oddala ją. Rabini nauczali: „Ktokolwiek grzeszy potajemnie, depcze po nogach Szechiny”. Obrazowo przedstawia tę naukę następujący fragment Talmudu:

„Początkowo Szechina przebywała w niższych regionach. Gdy Adam zgrzeszył, wzniosła się do pierwszego nieba, gdy Kain popełnił grzech, przeniosła się do drugiego, w czasach pokolenia Enosza (Rdz 4,26) do trzeciego, za pokolenia potopu do czwartego, za pokolenia wieży Babel do piątego, mieszkańcy Sodomy spowodowali, że wzniosła się do szóstego, zaś Egipcjanie za czasów Abrahama – że do siódmego. Natomiast pojawienie się siedmiu sprawiedliwych mężów spowodowało, że zeszła z powrotem: za sprawą Abrahama zniżyła się do szóstego nieba, z powodu Izaaka do piątego, Jakub sprawił, że zeszła do czwartego, Lewi, że do trzeciego, Kehat, że do drugiego, Amram, że do pierwszego, dzięki Mojżeszowi zaś zeszła z wysokości na ziemski padół”.

W konsekwencji nauczano, że o ile grzesznicy powodują oddalenie się Szechiny od ludzi, o tyle sprawiedliwi przywracają rodzajowi ludzkiemu jej błogosławieństwo.

Czy my dzisiaj mamy takie wyczucie kosmicznego znaczenia własnego grzechu i odpowiedzialności za losy wszechświata, która stąd wynika? Co więcej, właśnie Jezus Chrystus, jedyny Sprawiedliwy, ostatecznie przywrócił ludziom dostęp do łaski Boga.

W tradycji rabinicznej Szechina, tajemnica chwalebnej obecności Boga, ma swój odpowiednik: rydwan Boży w ruchu (merkawa). Prorok Ezechiel miał widzenie tej tajemnicy (Ez 1,4-28), przebywając na wygnaniu w Babilonii nad rzeką Kebar. Widział rydwan Boży poruszający się w powietrzu. Obecność Boża zmieniła miejsce: opuściła Świątynię, miejsce swego zamieszkania, gdyż Jerozolima miała zostać zburzona; przybyła, aby zamieszkać wśród wyznawców, dzielić los ludu Bożego.

Innym pojęciem rabinicznym, mającym wskazywać na bliskość Boga i Jego bezpośredni wpływ na człowieka, jest ruach ha-kodesz (duch świętości). Wyobraźnia chrześcijańska nieuchronnie kojarzy je z Duchem Świętym, trzecią Osobą Boską. W mistycznej żydowskiej Sefer Jecira (Księdze Stworzenia) (1,9) czytamy: „Dziesięć sefir nicości [sefira – prasubstancja, idea, zapis]. Pierwsza: duch Boga Żywego, błogosławione Imię Jego, Boga Wiekuistego. Głos, tchnienie i mowa – oto duch świętości (ruach ha-kodesz)”. Jednak w rozumieniu starotestamentowym duch świętości, tożsamy z duchem Bożym z Rdz 1,2, nie był osobą, lecz przejawem Bożej mocy. Zobaczmy, dokąd nas zaprowadzą powyższe intuicje.

Czasami utożsamia się ruach ha-kodesz z Szechiną, jako że wyraża Bożą obecność w świecie, którą dotyka to, co się dzieje. Częściej pojęcie to oznacza udzielanie darów danej osobie (chrześcijanin przypomina tu sobie naukę św. Pawła o charyzmatach). Proroctwo, zdolność rozeznawania Bożej woli jest rezultatem działania ruach ha-kodesz. Talmud głosi: „Ludzie z czasów starożytnych potrafili posługiwać się ruach ha-kodesz, nadawali więc swoim dzieciom imiona, wskazujące na wydarzenia, jakie miały nadejść później w ich życiu; my natomiast, którzy nie umiemy posługiwać się tym duchem, dajemy naszym dzieciom imiona przodków”.

Na pytanie: „Dlaczego Jakub płakał, całując Rachel?” (Rdz 29,11) odpowiadano: „Ujrzał za sprawą ruach ha-kodesz, że nie zostanie pochowany obok niej”.

Zgodnie z nauką Talmudu, Bóg przebywa więc ponad wszechświatem, lecz zarazem jest samą duszą wszechświata.

W tym miejscu chciałabym przytoczyć dwie opowieści z mądrości chasydów (chasydyzm – ruch mistyczno-religjny wśród Żydów wschodnioeuropejskich w połowie XVII wieku):

1. Bóg i Szechina
„Kiedy twój syn cię opuszcza – mówi rabbi z Międzyrzecza – wiecznie masz w pamięci jego obraz. Tak samo i my wciąż jesteśmy obecni w myślach Boga. Szechina jest w nas stale obecna i objawia się nam za każdym razem, kiedy tylko Bóg tego zechce. Cokolwiek byś robił, rób to zawsze tak, by sprawić radość Szechinie, duchowi, który mieszka w tobie. Szechina pragnie gorąco dobrych uczynków, tak jak rodzic pragnie mądrości dla swojego syna.”

2. Szczęśliwy, kto udaje się na wygnanie
„Rabbi z Komarna mawiał: Kto dobrowolnie opuszcza swój dom i wędruje niczym włóczęga, a żyje przy tym jak biedak, ale zachowuje wiarę w Pana, staje się towarzyszem Szechiny na wygnaniu. Jego grzechy są mu wybaczone, a on przenika tajemnice Tory. Szczęśliwi ci, którzy udają się na wygnanie.”

Chasydyzm głosi – według Martina Bubera – że świat jest emanacją Boga, ale ponieważ obdarzony został niezależnością istnienia i dążeń, przejawia skłonność do wytwarzania – zawsze i wszędzie – skorupy wokół siebie. Tak więc w każdym przedmiocie i w każdym żywym stworzeniu tkwi iskra boża, lecz każda taka iskra jest zamknięta w osobnej „muszli”. Jedynie człowiek potrafi ją wyzwolić i na powrót połączyć z Początkiem. Może to uczynić przez uświęcające współżycie z rzeczami i użytkowanie ich w święty sposób, czyli tak, by w jego działaniach myśl skierowana była ku boskiej transcendencji. Dzięki temu iskra Boża uwalnia się z zamknięcia skorupy. Każdy, kto ulegnie przypadkowej pokusie, ale całą mocą swego istnienia odwróci się w stronę Boga, ten w swoim miejscu we wszechświecie podźwignie Szechinę z poniżenia, które sam spowodował”.

Duch, który mieszka w człowieku, któremu można sprawić radość, czy nie jest to Ten sam, o którym mówi Ef 4,30: „I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego”?

Słowa Szechina nie ma w Piśmie Świętym, gdyż jest to późniejsze pojęcie rabiniczne, pochodzi od hebrajskiego słowa szachan (mieszkać), szechen (siedziba).

Słownik hebrajsko-polski Starego Testamentu podaje: szachan: zatrzymać się, (za)mieszkać; obozować; zabawić; mieć legowisko; być bezpiecznym; spoczywać; wylegiwać się; rozbić (namiot). Występuje oboczność kch (jest to ta sama litera hebrajska z kropką lub bez niej).

Postanowiłam odnaleźć w Piśmie Świętym miejsca, gdzie występuje rdzeń sz-ch-n (szin-chaf-nun), aby dowiedzieć się, jakie jest biblijne znaczenie słowa szachan i pochodzacego od niego słowa Szechina. Oto rezultaty moich poszukiwań:

– Wj 24,16: „Chwała Pana spoczęła (wajiszekon) na górze Synaj”;

– Kpł 17,3-4: „Jeżeli kto z domu Izraela zabija cielca albo owcę, albo kozę w obrębie obozu lub poza obozem, i nie przyprowadzi ich przed wejście do Namiotu Spotkania, aby je złożyć w darze dla Pana przed mieszkaniem (miszekan) Pana, winien będzie krwi”;

– Pwt 12,5.11: „…szukać będziecie miejsca, które sobie wybierze Pan, Bóg wasz, spomiędzy wszystkich pokoleń, aby tam umieścić swe imię na mieszkanie (aby mieszkać – leszicheni)”; „gdy wybierze sobie Pan, Bóg wasz, miejsce na mieszkanie (zamieszkać – leszaken) dla imienia swego”;

– Lb 10,12: „Obłok zatrzymał się (i zatrzymał się – wajiszekon) dopiero na pustyni Paran”;

– Ps 68,17: „na górę [Syjon] […] , na której też Bóg będzie mieszkał (jiszekon) na zawsze”;

– Ps 84,2: „Jak miłe są przybytki Twoje (miszekenotejicha), Panie Zastępów”;

– Ps 132,7: „Wejdźmy do Jego mieszkania (lemiszekenotajiw)”;

– Ps 135,21 „Niech będzie błogosławiony Pan z Syjonu, który mieszka (szochen) w Jeruzalem!”;

– Iz 33,5: „Ponad wszystkim jest Pan, który mieszka (szochen) na wysokości”;

– Ez 25,4: „[Synowie Wschodu] rozbiją u ciebie swoje namioty (miszekenejhem)”;

– Ez 37,27 „Mieszkanie moje będzie pośród nich (miszekanij), a Ja będę ich Bogiem”.

To są przykłady z hebrajskiego Starego Testamentu. Ponieważ Nowy Testament jest nam znany w języku greckim, więc poszukałam miejsc o podobnym znaczeniu (w tłumaczeniu polskim):

– J 1,14: „A Słowo stało się ciałem i rozbiło namiot (eskénosen) wśród nas”;

– Łk 2,25: „A Duch Boży spoczął na Nim”;

– Dz 2,3: „i na każdym z nich spoczął jeden”;

– 1 P 4,14: „Duch Boży na was spoczywa”;

– Ef 2,22: „by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha”;

– 1 Kor 3,16: „żeście świątynią Boga?”;

– 1 Kor 6,19: „ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego”.

Poprzez Wcielenie Syn Boży osobiście zamieszkał wśród ludzi. W nomenklaturze rabinicznej można powiedzieć, że Szechina zeszła z nieba na ziemię. Jak mówi Zachariasz (Łk 1,68): „Pan, Bóg Izraela, nawiedził lud swój”. Przez swoją śmierć i swoje zmartwychwstanie Jezus Chrystus odnowił dzieło stworzenia, dokonując jego odkupienia. Tak więc Jezus Chrystus, Słowo Boże, które zstąpiło na świat, stał się najpełniej Szechiną i przebłagalnią, czyniąc się przewodnikiem ludzi i działając dla ich zbawienia. Dopełniając dzieła zbawczego poprzez wniebowstąpienie, na zawsze połączył niebo z ziemią, zapewniając Kościołowi nieustanne wylanie Ducha Świętego.

Duch Święty, którego Chrystus – Głowa Ciała – wylewa na swoje członki, buduje, ożywia i uświęca Kościół, będący sakramentem komunii Trójcy Świętej i ludzi (KKK 747). Chrześcijanin stanowi świątynię Boga przez zamieszkanie w nim Ducha Świętego.

Zadziwiające, że w religii judaistycznej od wieków istniały intuicje prawd, które zostały objawione dopiero w Nowym Przymierzu.

Szechina, jakby personifikacja Bożej obecności na świecie, podobnie jak ruach ha-kodesz, jest również przeczuciem trzeciej Osoby Trójcy Świętej, Ducha Świętego.

Nic dziwnego, że te pojęcia przenikają się, a rozróżnienie między nimi jest zatarte, przecież w prefacji o Najświętszej Trójcy modlimy się do Pana, Ojca świętego: „W cokolwiek bowiem dzięki Twemu objawieniu wierzymy o Twojej chwale, to samo bez żadnej różnicy myślimy o Twoim Synu i o Duchu Świętym”.

Moim celem nie było wyłącznie przybliżenie dosyć ezoterycznego rabinicznego pojęcia Szechiny, lecz bardziej jeszcze wskazanie na głębię, bogactwo i prorocze intuicje religii judaistycznej, starszej siostry chrześcijaństwa. Bowiem Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane, a Stary Testament jest nieodłączną częścią Pisma Świętego, prawdziwym słowem Bożym, przygotowującym przyjście Chrystusa. Chrześcijanie czytają Stary Testament w sposób typologiczny, w świetle Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał. „Nowy Testament jest ukryty w Starym, natomiast Stary znajduje wyjaśnienie w Nowym” (Novum in Vetere latet et in Novo Vetus patet) (św. Augustyn).

Bibliografia:

– Briks Piotr ks., Podręczny słownik hebrajsko-polski i aramejsko-polski Starego Testamentu, Warszawa 1999, oficyna Wydawnicza „Vocatio”.

– Buber Martin, Droga człowieka według nauczania chasydów, Przedmowa, Warszawa 1994, Wydawnictwo CYKLADY.

– Cantalamessa Raniero o. OFM, Pascha naszego zbawienia, Kraków 1998, Wydawnictwo „M”.

– Cohen Abraham, Talmud (syntetyczny wykład Talmudu i nauk rabinów dotyczących religii, etyki i prawodawstwa), Warszawa 1995, Wydawnictwo CYKLADY.

– Efraim Brat, Jezus, Żyd praktykujący, Kraków 1994, Wydawnictwo „M”.

Katechizm Kościoła Katolickiego, Poznań 1994, Pallottinum.

– Lifszitz Daniel, Z mądrości chasydów, 600 opowieści o radości, nadziei i humorze, Kielce 1998, Wydawnictwo „Jedność”.

Sefer Jecira, czyli Księga Stworzenia, wydanie dwujęzyczne, przekład, opracowanie i komentarze W. Bajor, J. Doktór, B. Kos, Warszawa 1995, Tikkun.

Źródło Internet