Wirusy sumienia

Wdzięczność – oznaka zdrowia

Wykładnikiem zdrowego ducha w człowieku jest jego wdzięczność Bogu i innym ludziom, która, jak z obfitego źródła, przelewa się z serca przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Dlatego Kościół w prefacjach, w czasie liturgii Eucharystycznej, wzywa wszystkich do dziękczynienia Bogu zawsze i wszędzie. Paweł dodaje jeszcze słowa za wszystko. On znał się na kondycji ludzkiego ducha. Dlatego w znakach eschatologicznych na trzecim miejscu, po samolubstwie i chciwości, wymienia niewdzięczność.

A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą (...) niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani (2 Tm 3,1-3).

Cóż masz, czego byś nie otrzymał?

Brak wdzięczności świadczy o tym, że człowiek przywłaszcza sobie wszystko, co posiada. Paweł w Liście do Rzymian jasno stawia pytanie: Cóż masz czego byś nie otrzymał, a jeśliś otrzymał, czemu się chwalisz? Chwali się ten, kto sobie przywłaszcza to, co otrzymał, a zapomina o tym, że przychodząc na świat, nic nie posiadał i gdyby nie dostał się w ręce innych życzliwych mu ludzi, to musiałby umrzeć. Człowiek świadom swej odpowiedzialności przed Bogiem zawsze promieniuje wdzięcznością. To jeden z wykładników zdrowego sumienia. 

Niszcząc godność innych

Kolejnym wirusem niszczącym sumienie jest niegodziwość, czyli postępowanie ubliżające godności tego, kto czyni zło i niszczące godność innych. Zdrowe sumienie nieustannie liczy się z godnością każdego człowieka od jego poczęcia po naturalną śmierć, liczy się też z nią po śmierci. Każdy bowiem człowiek ma prawo do szacunku dla swego imienia. Niszczenie dobrego imienia ludzi nieżyjących - też jest znakiem zniszczonych sumień tych, którzy te imiona szkalują. Prawe sumienie szanuje tę godność i nigdy jej nie naruszy. Godność bowiem jest przymiotem serc szlachetnych.

Paweł sygnalizuje jako znak czasów eschatologicznych lekceważenie godności człowieka. Niegodni wdeptają ją w błoto. Przykładów takiego postępowania mamy wiele. To czytelny dowód zniszczonego sumienia na dużą skalę.

Bez serca

Ludzie bez serca, bezlitośni - to kolejny znak czasów eschatologicznych, jaki sygnalizuje św. Paweł Tymoteuszowi w swym testamentalnym liście. Zniszczone sumienie jest pozbawione wrażliwości i pozwala na takie postępowanie człowieka, które wyciska łzy z oczu innych. Oskarżenie kogoś o brak serca jest wskazaniem na poważne kalectwo jego ducha. Ci, którzy nie mają serca, nie potrafią kochać, nie są w stanie budować domu ani żadnej wspólnoty opartej o prawo miłości. Takich ludzi, zdaniem Apostoła Narodów, będzie w czasach ostatecznych wielu. Rozpadnie się więc to, co jest zbudowane na miłości. Trzeba ten proces dostrzegać i należy się liczyć ze wzrastającą liczbą ludzi bez serca w naszym otoczeniu.

Śmiertelne w wymiarze wiecznym

Ludzie miotający oszczerstwa, czyli nagłaśniający kłamstwa. Niszczący innych przy pomocy oczernienia. Znak martwego sumienia. Celem działania oszczerców jest niszczenie autorytetów oraz zaufania społecznego. To ostrzeżenie Pawła wzywa do dystansu wobec wszystkich złych wiadomości przekazywanych przez innych. Trzeba rozpoznać głosicieli złej nowiny, których celem jest społeczny chaos. Świat Boży jest zbudowany na prawdzie i harmonii, świat złego jest zbudowany na chaosie i niszczeniu wszystkich autorytetów. Trzeba mieć oczy otwarte, by dostrzec mechanizmy nagłaśniające oszczerstwa rzucane pod adresem ludzi prawych i broniących Bożej hierarchii wartości.

Paweł, podając wykaz ludzi o zakażonym sumieniu, pisze Tymoteuszowi: Od takich stroń. Ma więc na celu ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem zarażenia się tymi wirusami. Medycyna ducha jest jeszcze ważniejsza niż medycyna ciała. Wirusy niszczące sumienie są śmiertelne w wymiarze wiecznym.

ks. Edward Staniek

Źródło Internet Portal Katolik