Maryjo, Królowo Polski

Klasztor, który nie został zdobyty

Rok 1655. Rzeczpospolita tonie w odmętach potopu szwedzkiego. Broni się jedynie klasztor na Jasnej Górze. Za jego murami niespełna trzystuosobowa załoga – w tym tylko stu sześćdziesięciu żołnierzy oraz siedemdziesięciu zakonników – pod przywództwem przeora jasnogórskiego klasztoru Ojca Augustyna Kordeckiego, bez reszty oddana Ojczyźnie, stawia heroiczny opór ponad trzytysięcznej armii szwedzkiej, dowodzonej przez generała Bernharda Muellera. Henryk Sienkiewicz na kartach "Potopu" ówczesną sytuację ujął w znamienne słowa: "Kraj cały był jako okręt pogrążony juz w otchłani, a jeno ów klasztor sterczał jeszcze jak koniec masztu nad falami."

Szwedzi nie zdobyli klasztoru. Zwycięska obrona Jasnej Góry miała decydujące znaczenie dla dalszego przebiegu tej wojny. Krakowski historyk z przełomu XIX i XX w. Michał Bobrzyński napisał: "Jeden ten fakt wstrząsnął do głębi zgnuśniałym narodem." Cały naród bez zastrzeżeń uwierzył, że tylko dzięki pomocy Matki Bożej obroniła się Jasna Góra i obroni się Rzeczpospolita. Jednak do pełnego zwycięstwa droga była jeszcze bardzo trudna i długa.

Maryja was wyratuje, toć to Polski Pani…

W tym trudnym okresie Ojciec Święty Aleksander VII, który w tej wojnie stał po stronie Rzeczpospolitej i wiedział, w jak trudnej sytuacji się znajdowała, pisał do króla Jana Kazimierza: "Maryja was wyratuje, toć to Polski Pani, Jej się poświęćcie, Jej oficjalnie ofiarujcie, Ją Królową ogłoście, przecież tego sama chciała." Zwycięstwo odniesione w obronie Jasnej Góry sprawiło, że król Rzeczpospolitej Jan Kazimierz, idąc za radą Ojca Świętego, postanowił uznać Matkę Bożą za Królową Korony Polskiej. 1 kwietnia 1656 roku, w czasie Mszy Świętej odprawianej we lwowskiej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny podczas Podniesienia, król opuścił swój tron, zdjął koronę i klęcząc przed obrazem Matki Bożej Łaskawej, złożył ślubowanie: "Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz (...) do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram."  Po Mszy Świętej, w czasie odmawiania Litanii Loretańskiej, nuncjusz papieski Piotr Vidoni po trzykroć zaśpiewał, a wierni powtórzyli: "Królowo Korony Polskiej – módl się za nami." Od tej chwili Matka Boska stała się nie tylko Królową Narodu Polskiego, ale także Królową Polski.

A czemu Mnie Królową Polski nie zowiesz?

Lecz nim polski król zdał swoje królestwo Bożej Matce, Ona sama pół wieku wcześniej ogłosiła światu, że jest Królową Polski. 14 sierpnia 1607r. pogrążonemu w modlitwie jezuicie O. Juliuszowi Mancinelli w klasztorze Gesu Nuovo w Neapolu ukazała się Matka Boska. Ubrana w królewski purpurowy płaszcz promieniała tak wielkim majestatem, że zakonnik zaczął pozdrawiać ją najbardziej wyszukanymi i wzniosłymi tytułami. Matka Boska przerwała mu  słowami: "A czemu Mnie Królową Polski nie zowiesz? Ja to królestwo  wielce umiłowałam i wielkie rzeczy dlań zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie." Wieść o tym objawieniu szeroko rozniosła się w chrześcijańskim świecie; dotarła nawet do samego Papieża Pawła V. Z jego błogosławieństwem, w niespełna dwa lata później, mimo podeszłego już wieku, O. Mancinelli udał się z pielgrzymką do Polski, aby poznać królestwo, którego Królowa była Maryja i aby oznajmić jej wolę królowi i całemu królestwu. Wkrótce po przybyciu do Krakowa, 8 maja 1610 r. w czasie modlitwy przy grobie św. Stanisława biskupa w katedrze wawelskiej, Matka Boska objawiła się mu po raz drugi. Przemówiła wówczas do niego tymi słowami: "Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nimi, a ja ci zawsze będę (...) miłościwą."

Najświętszą Maryję Pannę jako Królową Królestwa Polskiego uznawał także następca króla Jana Kazimierza na tronie polskim król Michał Korybut Wiśniowiecki. 7 grudnia 1669r. składając Matce Bożej w Jej jasnogórskim Wizerunku jako wotum szczerozłote serce ślubował: "Oświadczam (...) że tron mój Tobie samej oddam i będę Cię uważał za swoją Panią i Najwyższą Królową, a nieustannie Twej opiece będę polecał lud ten przez Ciebie mi powierzony. (...) Wspieraj mnie i to Królestwo, już nie moje, lecz Twoje, we wszystkich utrapieniach."

W 1671 r. zabrał ze sobą przywieziony z Rokitna obraz Matki Boskiej do Gołębia koło Dęblina, gdzie doszło do groźnego rokoszu, który pół roku później zakończył się wielkim narodowym pojednaniem, co przypisano wstawiennictwu Matki Bożej obecnej w obrazie przywiezionym przez króla. Na dowód wdzięczności król złożył na Jej Sercu wizerunek Orła Białego w koronie, potwierdzając tym samym jej królowanie w Polsce. Dzisiaj obraz Matki Bożej z Orłem w koronie na piersi można spotkać w wielu kościołach: w Rokitnie, Gościkowie koło Świebodzina, Wieluniu, Koszutach Małych koło Słupcy, Łęgowie koło Pruszcza Gdańskiego, Obrzycku koło Szamotuł, Grodzisku Wielkopolskim, a nade wszystko w Licheniu w wizerunku Matki Boskiej Bolesnej Królowej Polski. Wizerunek Matki Boskiej Ostrobramskiej na tle Orła Białego w koronie bardzo często stanowił treść powszechnie noszonych w XIX i w pierwszej połowie XX w. ryngrafów patriotycznych.

Królowa, która przeszło sto lat czekała na koronę

Najświętsza Maryja Panna mimo, że była Królową Polski, przeszło sto lat musiała czekać na królewską koronę. Dopiero 8 września 1717 r., na mocy aktu papieża Klemensa XI, w obecności ponad 200 tysięcy wiernych, którzy z terenu całej ówczesnej Rzeczpospolitej przybyłych na Jasną Górę, biskup chełmski Krzysztof Szembek dokonał koronacji Cudownego Obrazu Matki Boskiej papieskimi koronami. To podniosłe wydarzenie zdecydowanie przyczyniło się do powszechnego uznawania królewskości Najświętszej Maryi Panny. Od tego czasu w świadomości narodu polskiego jest czczona jako jego Królowa. Potwierdza to również konstytucja sejmowa z 1764 r., w której zapisano: "Rzeczpospolita Polska stwierdza, że jest do swojej Najświętszej Królowej Maryi Panny w obrazie Częstochowskim cudami słynącym zawsze nabożna i Jej protekcji w potrzebach doznająca." I w zasadzie był to ostatni akt, w którym władze świeckie oficjalnie uznały Matkę Boską jako Królową Polski.

Ci, w rękach których spoczywała odpowiedzialność za los Polski i jej narodu za najważniejsze mieli prywatę. Pycha, chciwość i przekupstwo sprawiły, że Boże nakazy sprawiedliwych i odpowiedzialnych rządów zostały zarzucone. Polska z pustym skarbcem i brakiem silnej armii, słabła z każdym dniem. Aż nadszedł dzień 24 października 1795 r., kiedy to po dokonaniu przez Rosję, Prusy i Austrię III rozbioru, Polska jako państwo została wymazana z map Europy.  Nie było króla, Sejmu ani Senatu, nie było już polskiego prawa, ale była Królowa Korony Polskiej, Królowa Narodu Polskiego – Najświętsza Maryja Panna, która swój tron miała na Jasnej Górze, by królować w milionach polskich serc. Przez cały czas zaborczej niewoli przybywali do swojej Królowej na Jasną Górę Polacy ze wszystkich zaborów, aby złożyć Jej należny hołd i żeby u Jej tronu poczuć się wolnym. Po latach polski Papież bł. Jan Paweł II potwierdzi to słowami: "Tak więc słowo "niewola", które zawsze nas boli, w tym jednym miejscu nas nie boli. W tym jednym odniesieniu napełnia nas  ufnością, radością posiadania wolności! W tym miejscu zawsze byliśmy wolni!"

Moc tytułu Najświętszej Maryi Panny jako Królowej Korony Polskiej budziła u rosyjskiego zaborcy taką bojaźń, że we wszystkich książkach do nabożeństwa nie pozwalał drukować modlitw do Królowej Korony Polskiej ani też używać tego tytułu w innych wydawnictwach. 

Polski zmartwychwstanie i obranie Maryi królową na nowo

11 listopada 1918 roku Polska zmartwychwstaje po 123 latach  niebytu i niewoli. Lecz droga do bezpiecznej wolności jeszcze daleka i wymagać będzie morza krwi i ofiary życia tysięcy Polaków. Dopiero co odzyskaną niepodległość wydrzeć chcą czerwone zagony Tuchaczewskiego. 27 lipca 1920r. Episkopat Polski pod przewodnictwem Prymasa Polski kard. Edmunda Dalbora oraz kard. Aleksandra Kakowskiego zgromadzony na Jasnej Górze ponownie wybiera Najświętszą Maryję Pannę na Królową Polski, wygłaszając słowa ślubowania: "Obieramy Cię na nowo naszą Królową i Panią i pod Twoją przemożną uciekamy się obronę." Królowa Polski nie zawiodła i jeszcze raz okazała swą potężną moc wobec zła i troskę o swój naród. Szła razem z żołnierzami przeciwko bolszewikom – wzięci do niewoli rosyjscy żołnierze zeznali później, którzy ją widzieli ukazującą się nad polskim oddziałami. 3 maja 1926 r. uczestniczki pielgrzymki kobiet polskich, w podzięce za uratowanie Polski, za ten "Cud nad Wisłą", ofiarują Królowej Polski należne jej jako Królowej królewskie insygnia – jabłko i berło.

Po przeszło dwustu pięćdziesięciu latach doszło do spełnienia obietnicy, jaką król Jan Kazimierz złożył Najświętszej Maryi Pannie we lwowskiej katedrze, "iż postara się u Stolicy Apostolskiej, aby na podziękowanie Tobie i Twojemu Synowi, dzień ten corocznie, uroczyście i po wieczne czasy był obchodzony." Wielkie zasługi ku temu, aby urzeczywistnić ślub złożony przez króla, poczynił wielki czciciel Matki Boskiej, zwłaszcza jako Królowej Korony Polskiej, arcybiskup archidiecezji lwowskiej, św. Józef Bilczewski. Dzięki jego usilnym staraniom 28 listopada 1908 r.  Ojciec Święty Pius X zezwolił na wpisanie do Litanii Loretańskiej stałego wezwania: "Królowo Korony Polskiej – módl się za nami". Wezwanie to obowiązywało tylko w diecezjach: lwowskiej i przemyskiej.  W niespełna pół roku później – 18 marca 1909 r. – ponownie na prośbę św. Józefa Bilczewskiego, Pius X zezwala na obchodzenie święta Najświętszej Maryi Panny jako Królowej Korony Polskiej, które obchodzone było 2 maja.

Świętowanie mimo utrudnień

Wezwanie "Królowo Korony Polskiej" na prośbę Episkopatu Polski zostało rozszerzone na całą Polskę przez Ojca Świętego Benedykta XV dnia 14 stycznia 1920 r. Papież Pius XI dekretem z dnia 12 listopada 1923 r. wyznaczył święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej (po II wojnie światowej zmieniono tytuł na: "Królowo Polski"), na dzień 3 maja i od 1925 r. i rozszerzył je na wszystkie diecezje w Polsce.

W tym dniu Kościół w Polsce i zgromadzeni w nim wierni czczą do dnia dzisiejszego Najświętszą Maryję Pannę jako Królową Polski. Nie przeszkodziły w tym utrudnienia, jakie stwarzały władze komunistyczne, które chciały wydrzeć z serc i pamięci Polaków ich Królową. Od 1990 r. można ponownie oficjalnie oddawać hołd Matce Bożej jako Królowej Polski.

Kres wojennej nocy, jaką przynieśli na przeszło 5 lat niemieccy okupanci, nie zakończył się dla Polski nowym świtem. Ciężkie czasy przewidział Prymas Polski ks. kard. August Hlond, który już 8 września 1946 r. dokonał poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny. Umierał z nadzieją, że Matka Boska nie porzuci swojego Królestwa i swojego ludu. Powiedział wówczas jakże prorocze słowa: "Zwycięstwo, jeśli przyjdzie, to przyjdzie przez Maryję".

Zwycięstwo przyszło przez Maryję

Najpierw wiary i człowieka wytrwale bronił Prymas Tysiąclecia ks. kard. Stefan Wyszyński, który "wszystko postawił na Maryję". Później ostateczne zwycięstwo przyszło, gdy ks. kard. Karol Wojtyła, całkowicie oddany Maryi – Totus Tuus – został wybrany Papieżem.

Wielkim świętem całego Narodu – niestety, nie Państwa Polskiego – było odnowienie Ślubów, jakie złożył Matce Bożej król Jan Kazimierz we Lwowie. W 300 lat od tamtego wydarzenia, 26 sierpnia 1956r. Episkopat Polski zgromadzony na Jasnej Górze wraz wielką rzeszą wiernych, których przybyło około 700-800 tysięcy, w imieniu całego Narodu, jako najwyższego suwerena w państwie, dokonują odnowienia lwowskich Ślubów. Treść odnowionych Ślubów napisana została przez więzionego od września 1953 r. Prymasa Polski ks. kard Stefana Wyszyńskiego i dotykała szczególnie spraw, które stanowiły szczególne zagrożenie dla chrześcijańskiego bytu i rozwoju narodu. Niestety, nieustępliwość ówczesnych władz nie pozwoliła mu na osobiste uczestnictwo w tym wielkim wydarzeniu – na pustym ozdobionym prymasowskim herbem tronie, ustawiono jedynie bukiet biało-czerwonych róż.

Ukoronowaniem Wielkiej Nowenny przygotowującej do obchodów 1000-lecia Chrztu Polski był jej ostatni rok którego hasło brzmiało: "Weź w opiekę Naród cały". Był to czas, w którym Naród oddawał cześć Maryi jako Królowej Polski. 3 maja 1966r. na Jasnej Górze odbyły się główne uroczystości obchodów milenium Chrztu Polski. Ich najważniejszym akcentem był Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi, Matki Kościoła, za wolność Kościoła w Ojczyźnie i na świecie. Ustami Prymasa ks. kard. Stefana Wyszyńskiego cały naród zanosił Najświętszej Maryi Pannie Królowej Polski tę szczególną modlitwę: "Bogurodzico Dziewico, Matko Kościoła, Królowo Polski i Pani nasza Jasnogórska, dana nam jako pomoc ku obronie Narodu polskiego! (…) Oddajemy dziś ufnym sercem w Twą wieczystą, macierzyńską niewolę miłości, wszystkie dzieci Boże ochrzczonego Narodu i wszystko, co Polskę stanowi, za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej, ku rozszerzaniu się Królestwa Chrystusowego na ziemi. Oddajemy więc Tobie w niewolę miłości za Kościół całą Polskę, umiłowaną Ojczyznę naszą, cały Naród Polski, żyjący w Kraju i poza jego granicami. Odtąd Najlepsza Matko nasza i Królowo Polski, uważaj nas Polaków jako Naród za całkowitą własność Twoją, za narzędzie w Twych dłoniach na rzecz Kościoła świętego, któremu zawdzięczamy światło wiary, moce krzyża, jedność duchową i pokój Boży. Czyń z nami co chcesz! (...).

Obronię i do swego Serca przygarnę

Śluby Jasnogórskie oraz Akt oddania Polski w macierzystą niewolę Maryi były tym, czego oczekiwała ta wyjątkowa Królowa Polski. Uczyniła to, o czym zapewniała w czasie objawień w grąblińskim lesie koło Lichenia: "Ten Kraj, ten Naród – ile razy będzie się do Mnie uciekał – nigdy go nie opuszczę, ale obronię i do swego Serca przygarnę, jak tego Orła Białego." 16 października 1978r. na Piotrową Stolicę wybrany został ks. kar. Karol Wojtyła, który przybrał imię – Jan Paweł II, który całkowicie oddany był Maryi – Totus Tuus. Za jego to sprawą polski naród mógł wyprostować przygięte plecy, mógł wysoko podnieść głowę, mógł głośno zaśpiewać" "Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo."

Po uwięzieniu 25 września 1953r. Prymasa ks. kard. Stefana Wyszyńskiego cały naród podążył ku Królowej Polski z prośbą o odmianę jego losu. W niespełna 3 miesiące później popłynęła ku Niej wyjątkowa modlitwa – Apel Jasnogórski. Modlitwa, która już wkrótce stała się monumentalnym pomnikiem ku czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski wyśpiewanym codziennie nie tylko na Jasnej Górze, ale i w całej Polsce podczas Wielkiej Nowenny, podczas Peregrynacji kopii Cudownego Obrazu, podczas wielu uroczystości poświęconych Matce Bożej, w czasie nabożeństw majowych w kościołach i przy przydrożnych kapliczkach. "Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam." Bł. Jan Paweł II powie o ich treści: "Słowa proste i mocne. Słowa zasadnicze. Słowa ewangeliczne. Słowa miłości, którymi pragniemy trafić do Serca Matki." Można jeszcze dodać – słowa, które są hołdem należnym prawdziwej Królowej.

Tadeusz Basiura
 Źródło Internet