Nikt nie powinien mieć wątpliwości,

gdzie jest duchowa stolica Polski

Z abp. Wacławem Depo rozmawia ks. Piotr Zaborski

Ks. Piotr Zaborski: Księże Arcybiskupie, gdzie jest duchowa stolica Polski? To pytanie, które postawił jeden z tygodników, na które Ksiądz Arcybiskup już dał odpowiedź 1 sierpnia, wspominając 69. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Abp Wacław Depo: Duchowa stolica – a więc chodzi o duchowość. Jeśli zatem patrzy się oczami wiary, to nikt nie powinien mieć wątpliwości, gdzie jest duchowa stolica Polski. Wskazywanie dzisiaj na Trójmiasto czy Wrocław, a nawet Kraków, który dla mnie też jest takim sercem polskiej rzeczywistości i historii, wczoraj, dziś i w przyszłości, oczywiście z Warszawą włącznie odbiega od takiego spojrzenia. Wtedy rzeczywiście wracamy do bardzo ideologicznego traktowania, albo można jeszcze inaczej powiedzieć, że to co dzisiaj błyszczy, to co dzisiaj jest celebrowane to ma być na pierwszym miejscu. Otóż nie! Duchowa stolica Polski jest w Częstochowie, bo to miasto cieszy się dzisiaj nie tylko własną historią ale i historią Kościoła, ale przede wszystkim miejscem jakim jest Dom Matki na Jasnej Górze. To pytanie, które zostało postawione przez dziennikarza, bez nawet wskazania jednym zdaniem, że duchową stolicą jest Częstochowa, jest dla nas krzywdzące. Jako biskup częstochowski nie mogę się zgodzić na wrzucanie Częstochowy i Jasnej Góry do jakiegoś banku przeszłości albo banku niepamięci narodowej.

Czy biskup częstochowski jest gotów na przyjęcie tysięcy pielgrzymów, którzy zmierzają do duchowej stolicy Polski, Częstochowy?

Uważam, że Opatrzność kieruje naszymi losami i to nie jest przypadek, że my jesteśmy tutaj takim punktem zbiorczym, bo tym punktem zbiorczym jest to miejsce wybrane przez Boga a zapośredniczone, jak nas nauczał bł. Jan Paweł II, przez Maryję i dlatego takimi oczyma musimy dzisiaj również widzieć przygotowania do pielgrzymki papieskiej i przyjęcia każdego, kto będzie chciał stanąć na tym miejscu nie tylko z Papieżem, ale również w Obliczu naszej Matki i Królowej.

Czy obecność młodych z całego świata, którzy nie mogli pojechać do Brazylii, na „Rio in Częstochowa” nie była zapowiedzią, że gdy Papież ogłosi kolejny Światowy Dzień Młodzieży, jak się okazało w Krakowie, to Częstochowa będzie ważnym miejscem na mapie pielgrzymki Papieża?

Jestem bardzo wdzięczny wspólnocie międzynarodowej „Emmanuel”, że już przed rokiem, kiedy mówiliśmy o Rio, mówiliśmy również o przygotowaniach do Forum Młodych z całej Europy w Częstochowie. Oni wzięli na siebie wiele spraw logistycznych i innych, a my przygotowywaliśmy się od strony bazy i miejsca, jakim jest cały teren ogrodowy naszego Wyższego Seminarium Duchownego. Tutaj jeszcze raz chciałbym podziękować wszystkim wspólnotom życia konsekrowanego, które przyjęły tych młodych ludzi z całej Europy i świata do swoich domów, służąc im przez te kilka dni w sposób bezinteresowny. Wyrażam wdzięczność przed Bogiem i niech Matka Boża Wam zapłaci, Waszą wiernością i pięknem życia duchowego. Skoro w tym roku już zdaliśmy egzamin bez większych trudności otwierając swoje domy i swoje serca i poświęcając swój czas, i przeżyliśmy możliwą tylko na płaszczyźnie duchowej wspólnotę, która już w czasie tych spotkań mówiła: my tutaj przyjedziemy, my tutaj wrócimy, bo my chcemy tutaj powracać, to wydaje mi się, że właśnie to przygotowanie, które dzisiaj już jest rozpoczęte nie tylko do Krakowa, Poznania czy Gniezna, ale również takim miejscem musi być Jasna Góra, która na pewno była w planie, tylko o niej nikt dzisiaj tak wyraźnie nie mówi, jak my chociażby w tym wywiadzie, dlatego, że Jasna Góra w 1991 roku przyjęła ponad półtora miliona ludzi z całego świata i to nie tylko ludzi młodych w swoje progi na spotkania z Janem Pawłem II. Kolejną sprawą, która jest dla mnie bardzo ważna i na pewno będę mówił na Konferencji Episkopatu o tym, że Milenium Chrztu, a więc 1966 rok, był przeżyty tutaj na Jasnej Górze, a dopiero później stąd rozeszły się uroczystości milenijne na cały kraj, na te diecezje zwłaszcza zachodnie, które wówczas wymagały jeszcze koordynacji granic itd. Kiedy dzisiaj mówimy o 1050 rocznicy Chrztu Polski nie sposób inaczej widzieć to, jak poprzez prośbę, abyśmy tutaj na tym miejscu spotkali się razem na dziękczynieniu a jednocześnie ufnej prośbie o przyszłość naszego narodu.

50 lat temu podczas uroczystości milenijnych, tron przygotowany dla papieża stał pusty, ponieważ ówczesne władze nie pozwoliły na wizytę Ojca Świętego w naszym kraju. Dlatego w 2016 roku będziemy także przezywać 50 rocznicę niewpuszczenia papieża Pawła VI do Polski.

W tej kwestii prym wiodą względy ideologiczne. Przypomnijmy, władza straszyła wtedy epidemią czarnej ospy i to miało legnąć u podstaw odmowy zorganizowania tej wizyty. Bądźmy jednak szczerzy – to nie wynikało z troski o zdrowie Ojca Świętego, a z obawy o rozwój duchowy narodu i zaszczepienie wiary katolickiej w kolejnych pokoleniach. Partia za wszelką cenę chciała nadać Milenijnym uroczystościom charakter państwowy, podkreślając ich socjalistyczne zabarwienie oraz niezależność od Boga i Kościoła. A sam akt niewpuszczenia Pawła VI do Polski został później słusznie przypomniany i zaakcentowany przez Papieża-Polaka.

Postać błogosławionego Jana Pawła II nieodparcie kojarzy nam się z tłumnym pielgrzymowaniem na Jasną Górę. Będziemy je przeżywać już w najbliższych dniach. Widać w grupach pielgrzymkowych mnóstwo młodych ludzi, którzy idąc ku Częstochowie zadają sobie pytanie: co dalej? Niektórzy z nich zapewne słyszą głos powołania, ale nie dają mu szansy na rozwój. Decyzja być może przyjdzie po pielgrzymce. Co takim ludziom można podpowiedzieć?

Podczas udzielania sakramentu bierzmowania zawsze proszę młodych ludzi, aby uwierzyli w niepowtarzalność łaski. Przygotowując ich do przyjęcia darów Ducha Świętego, czyli mówiąc o rozumie, mądrości, męstwie itd. staramy się za bardzo to uogólnić, dać pewien pakiet dobrych rad. Nie o to chodzi. Musimy siebie widzieć w relacji do Boga jako wartość. Najpierw uwierz, młody człowieku, w swoją niepowtarzalność przed Bogiem, dopiero potem uwierz, że wystarczy ci tej łaski, którą Pan Bóg tobie przygotował. Ale to otrzymujemy wyłącznie we wspólnocie Kościoła. Takiego myślenia o sobie w relacjach do Boga nie nauczymy się nigdzie indziej. Chrystus po to dał nam Ducha Świętego, by przypominał nam co On dla nas uczynił i żeby czynił nas świadkami Jego wiary.

Wielka Pielgrzymka Młodych do Rio de Janeiro to była okazja, aby zobaczyć oczami młodych ludzi, że: „nie jestem sam, jest nas wielu”.

Pielgrzymka Ojca Świętego Franciszka tak, ale również encyklika „Lumen Fidei”, w której zauważam mocny głos Benedykta XVI. Papież przybywając do swojej ziemi ojczystej niemieckiej powiedział wprost „tam, gdzie jest Bóg, tam jest przyszłość. Kto wierzy w Boga nigdy nie jest sam”. Bóg jest naszą przyszłością, Chrystus jest naszą przyszłością – to są tematy, które trzeba mocno podkreślać, dlatego, że każda ideologia proponując jakąś korzyść człowiekowi zamyka się do doczesności, daje kulturę tymczasowości jak to określał Papież. Tylko chrześcijaństwo daje nam przyszłość, bo to życie, które otrzymaliśmy, otrzymaliśmy od Boga i w Bogu żyjemy i do Boga idziemy, z tego wynika nasza radość, do której nawoływał Ojciec Święty Benedykt jak dzisiaj Ojciec Święty Franciszek.

Miesiąc sierpień, miesiąc wspomnień, rocznic narodowych, zrywów wyzwoleńczych, miesiąc uroczystości i świąt maryjnych. Dla nas także miesiąc Uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej głównej patronki arcybiskupiego miasta Częstochowy. To chyba również miesiąc sprawdzający naszą zdrową polską maryjność.

Dziękuję Księdzu Dyrektorowi za to pytanie, bo ono mi w jakiś sposób przypomina moją wdzięczność za to, że redaktorzy TV Trwam Bernadetta i Piotr Grabowscy po raz kolejny poprosili mnie, żebym udzielił wywiadu dla TV Trwam i poświęcili to maryjności, jako duszy polskiego narodu. Jako biskup Częstochowy jak również Jasnej Góry jestem zobowiązany odczytywać jakieś nowe światła, które z tego naszego dziedzictwa wypływają. Musimy łączyć w sobie to co wczoraj i to co jest dzisiaj nam zadane, żeby już widzieć tych, którzy przyjdą po nas i to co im pozostawimy. Dlatego przekraczanie progów „ku jutru” jest naszym zadaniem i wspomniane już przygotowanie do ŚDM na 2016 r., czy sprawa pielgrzymek na Jasną Górę, w jakiś sposób przypominają nam, że jeśli się chce zrozumieć naród polski, trzeba wziąć pod uwagę trzy elementy: głoszenie Ewangelii, która jest niezmienna i tutaj zaproszenie nas do wchodzenia w kompromisy jest złudne. Nie oszukujmy się, jako ludzie wierzący powinniśmy wiedzieć, że Chrystus przyniósł nam nie tylko program, ale i Siebie samego. Drugim elementem jest Jego krzyż, czyli nie ma chrześcijaństwa, które będzie radosnym przyklaskiwaniem, albo tańczeniem na ulicach, bo ten taniec czy radość wynika z faktu, że to co już powiedziałem, my mamy przyszłość, my mamy dar zbawienia wysłużony w Chrystusie, a więc to, co nas dzisiaj nawet zniewala, czy to będzie słabość, grzech, cierpienie czy nawet śmierć to nam nie zagraża bo w Chrystusie odnosimy zwycięstwo. Trzecim elementem i fundamentem dla nas tj. niezwykłe zaufanie do Bogarodzicy, żebyśmy w tajemnicy Kościoła jeszcze raz na nowo przyjęli Maryję jako Matkę i Przewodniczkę na drogach wiary i na drogach życia. Ona na kartach Ewangelii wypowiada bardzo niewiele słów, ale podprowadza nas i mówi: – Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn mój wam powie. On wam wysłużył potrzebne siły i światła: – Idźcie za nim. To jest mój testament. I dlatego, jak każda Matka, jest zatroskana o nas. Te wektory, o których wspomniałem: Ewangelia, Krzyż i maryjność wpisane w tajemnicę Kościoła były naszym zadaniem, które z pomocą Ducha Świętego będziemy wypełniać.

Usłyszeliśmy od Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego gotowość na przyjęcie Ojca Świętego. Częstochowa jak i Jasna Góra są zawsze gotowe, zawsze otwarte. To jest chyba jedyne miejsce w Polsce zawsze przygotowane na przyjęcie pielgrzymów.

Bardzo słusznie to Ksiądz Dyrektor podkreśla, bo Jasna Góra może chyba za mało mówi o tym, że od czuwań soborowych, a więc od przeszło pięćdziesięciu lat, jest tutaj na stałe wpisana modlitwa za Ojca Świętego. Od tego, który był inicjatorem Soboru, dzisiaj już błogosławionego i w bliskości świętego Jana XXIII, poprzez Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II- ta modlitwa jest codzienna przed Obliczem Jasnogórskiej Pani w godzinach popołudniowych, a niekiedy wzmocniona jest kolejną Eucharystią, nie mówiąc o codziennym Apelu o godz. 21.00, który jest dla nas źródłem siły i jedności.