Kim jest człowiek?

 

Uwagi wstępne

 

Rabin Irving Greenberg

 

 

 

 

Choć temat, który będę poruszał został zdefiniowany jako “Kim jest człowiek: chrześcijaństwo, judaizm, islam”, nie pokuszę się tu o szkic jednego portretu człowieka według judaizmu. Tradycja żydowska jest bogata i różnorodna, odzwierciedla 4 000 lat rozwoju, od epoki brązu i wieku żelaza poprzez starożytność i wieki średnie aż do cywilizacji nowożytnej. Co więcej, w ciągu ostatnich dwóch tysiącleci klasyczny judaizm biblijny został w istotny sposób ukształtowany na nowo przez dominującą tradycję rabinistyczną. Judaizm rabinistyczny z kolei przeszedł wielorakie przeobrażenia na skutek zetknięcia z modernizmem i postmodernizmem, a także w wyniku nowego (o wiele bardziej ekumenicznego) spotkania z chrześcijaństwem i innymi światowymi religiami. Oprócz tego wiele postaw religijnych judaizmu ma charakter dialektyczny; pozostają niekiedy ze sobą w sprzeczności, są wielowątkowe i poddają się różnorodnym interpretacjom.

 

Wszystko, co mogę zaproponować w swoim wystąpieniu to moja własna, jednoosobowa synteza tego całego materiału. Aby Państwo mogli mnie jakoś umiejscowić – czy też poznać, skąd przychodzę, aby skierować do Was te słowa – zostałem wychowany i wykształcony na rabina i jestem ortodoksyjnym żydem. Jednakże w mojej społeczności moje poglądy są poglądami mniejszości. Oznacza to, np. że jestem pluralistą (zarówno wewnątrz mojego wyznania, w środowisku żydowskim, jak i w kwestiach międzywyznaniowych – wierząc, że Bóg kultywuje pluralizm wynikający z przymierza). W sposób szczególny ukształtowany zostałem przez Mussar, ortodoksyjny żydowski ruch odnowy, a także przez pozytywny wpływ nowoczesnej kultury akademickiej najwyższej próby oraz przez przemieniające teologiczne spotkanie z Holocaustem i trwający cztery dziesięciolecia pogłębiony dialog z chrześcijaństwem.

 

Natura człowieka sięga swymi korzeniami Stworzenia, które powołało ludzkość do istnienia. Według judaizmu kosmos jest Stworzeniem. Oznacza to, że świat nie jest wynikiem losowych, determinowanych przez przypadek procesów materialnych. Wręcza przeciwnie – ten świat ma Stwórcę: niewidzialną, nieogarnioną Moc (= Boga), który powołuje go do życia i nieustannie podtrzymuje istnienie jego i wszelkich istot. Jak to zostało na początku objawione w Księdze Rodzaju i wielokrotnie przepowiadane przez judaizm w Pismach, liturgii, świętach oraz przykazaniach etycznych i nakazach rytualnych, w życie wpisane są określone rytmy. Człowiek jest pochodną tych rytmów i jest powołany do życia w harmonii z nimi. Świat zmierza od chaosu (tohu vavohu – Rdz 1, 2) w kierunku harmonijnego porządku (Szabat – Rdz 2, 1-3).

 

Opisany tu rodzący się dynamiczny porządek z kolei podtrzymuje drugi kosmiczny rytm, który stanowi przechodzenie od nie-bytu do bycia. Bóg kocha życie, pragnie go więcej i chce, aby świat pełen był życia, we wszelkich jego formach (Rdz 1, 11-12, 20-22, 24-25, 28-31). Jest wreszcie trzeci kosmiczny rytm, polegający na tym, że życie coraz to bardziej wzrasta w kierunku własnego Fundamentu i Źródła, a więc zwraca się do Boga. W tym jakościowym rozwoju atrybutami życia stają się coraz większe zdolności. W najwyżej rozwiniętej ze swych form – osobie ludzkiej – życie staje się Bogu podobne dzięki immanentnym zdolnościom.

 

Jakie są przymioty i zdolności Boga? Nieograniczona wiedza, moc bez miary, wszechobejmująca miłość, nieograniczona wolność. Człowiek posiada wszystkie te cechy w stopniu ograniczonym, lecz na tyle intensywnie, aby być Bogu podobnym. Stąd też Biblia mówi o człowieku jako stworzonym „na obraz Boga” (Rdz 1, 27).

 

Słowo „obraz” należy odpowiednio zrozumieć. „Obraz” nie jest Bogiem. Lecz jego osiągnięcia są tak niezwykłe, że czynią go „niewiele mniejszym od istot niebieskich” (Ps 8, 5-7). W ubiegłym stuleciu dwaj ludzie, Crick i Watson, odkodowali skład DNA, odkryli kod życia zapisany we wszystkich istotach żywych przez ich Stwórcę. Zauważmy przy tym, że ludzie nie wynaleźli tego kodu, a jedynie rozszyfrowali go.

 

Kiedy ludzie „wchodzą na częstotliwości Boga”, są przezeń podtrzymywani i stają się jeszcze bardziej Jemu podobni. Potrafią kierować swoje uzdolnienia tak, aby opowiedzieć się po stronie Boga, a więc po stronie życia i poszanowania dla Stworzenia i jego Stwórcy. Pomimo jednak tych olbrzymich możliwości i poczucia wzrostu tkwiących w człowieku, obserwujemy stałą tendencję do jednostronnego wykorzystywania ludzkiego poznania i mocy w celu realizacji świadomego lub nieuświadomionego pragnienia stania się Bogiem. Oznacza to, że ludzie zachowują się tak, jak gdyby byli panami Stworzenia i idą za podszeptami własnej woli. To patologia, jako że prowadzi ludzi do egotyzmu, który nie liczy się zupełnie z wartościami drugich. Ten typ niezdrowego wzrostu prowadzi do tyranii, która jest wyzyskiem Stworzenia i pogwałceniem go oraz pogwałceniem życia innych, zarówno życia ludzkiego jak i innych jego form. Judaizm zapewnia, że Bóg nieustannie poszukuje możliwości wkroczenia w relacje z ludźmi po to, aby pouczyć ich i objawić im taki sposób egzystencji, który zapewni rodzajowi ludzkiemu zdrowe, potwierdzające wartość życia relacje ze wszystkimi istotami żywymi oraz ze Stworzeniem.

 

Na każdym kroku rozwoju bytu, od ameby poczynając, a na człowieku kończąc, życie staje się coraz to bardziej złożone, zróżnicowane i wartościowe. Tak oto na wznoszącej się krzywej życia, normy traktowania i wykorzystywania kolejnych jego form stopniowo domagają się coraz większego szacunku dla immanentnej godności danej formy życia. Jednak pojawienie się człowieka jest przekroczeniem pewnej granicy. Wyłącznie o tej formie życia wiemy, że jest „obrazem Boga”.

 

Talmud mówi, że ponieważ człowiek jest obrazem Boga, każdy z nas przychodzi na świat wyposażony w trzy immanentne, nadane przez Boga godności, choć cywilizacje ludzkie, systemy prawne i poszczególne społeczności mogą ich powszechnie nie honorować, a nawet podważać czy obalać. 1) NIESKOŃCZONA WARTOŚĆ. Wizerunki wykreowane przez ludzi mają skończoną wartość. Wizerunek stworzony przez Boga natomiast wart jest niewyobrażalnie więcej, aniżeli obraz namalowany przez Picassa czy Pollocka. Oznacza to, iż życie każdego człowieka ma nieskończoną wartość. Słowa Talmudu przypominają, że kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat. Każdemu należy się więc szacunek. 2) RÓWNOŚĆ. Pośród wizerunków uczynionych ręką człowieka, niektóre są uważane za piękniejsze i wartościowsze od innych. Natomiast cechą wszystkich wizerunków Boga jest równość. Judaizm uczy, że nie może być dosłownie żadnych uprzywilejowanych wizerunków Boga, gdyż byłoby to bałwochwalstwo. Wynika z tego, iż wszystkie istoty ludzkie stworzone na obraz Boży są w immanentny sposób równe. Tam gdzie prawo, społeczność, czy kultura traktują ludzi jako mniej równych od innych, jest to zaprzeczeniem właściwego im wizerunku Boga. 3) NIEPOWTARZALNOŚĆ. Wizerunki ludzkie, takie jak monety, znaczki czy obrazy, można reprodukować, tworząc ich identyczne kopie. Natomiast cechą obrazu stworzonego przez Boga jest jego niepowtarzalność – nie może on być powielany. Według Talmudu: „…Król królów, Najświętszy i Błogosławiony ukształtował wszystkich ludzi z jednej formy Adama, lecz każdy jest różny od swoich bliźnich” (Sanhedryn 37A).

 

Gdyby Stworzenie chciało osiągać cele i podążać w kierunku nadawanym mu przez Stwórcę, całe Stworzenie w swojej naturalnej formie oraz wszystkie stworzone przez człowieka społeczności i kultury podtrzymywałyby życie, w szczególności życie ludzkie, z całą jego niezbywalną godnością. Ludzkość pokonałaby ubóstwo i głód – warunki, w których ludzie umierają z braku pożywienia czy z powodu wysokiego kosztu lekarstw są zaprzeczeniem nieskończonej wartości człowieka. Społeczność ludzka wyeliminowałaby przemoc i wojny. Nauka ludzka przezwyciężyłaby choroby – choroba Alzheimera pozbawia ludzi ich wyjątkowości. Kultura i środki przekazu wyzbyłyby się stereotypów i homogenizacji. Dlatego też judaizm, podobnie jak chrześcijaństwo i inne religie, nalega na odkupienie Stworzenia. To będzie ten obiecany czas mesjański, w którym nastąpi całkowite poszanowanie godności człowieka i nadejdzie Królestwo Boże. Bo kiedy „zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze (= planecie), [...] kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze” (Iz 11, 9).

 

W jaki sposób możemy osiągnąć tę odkupioną rzeczywistość? Zaistnienie obrazu Boga jest momentem przełomowym w historii wszechświata. Człowiek jest pierwszą formą życia posiadającą zdolność pojmowania rytmów wszechświata i zarazem obdarzoną wolnością wyboru życia w harmonii z nimi – lub nie. Jedynie człowiek jest w stanie pojąć siłę pchającą nas w stronę porządku, w kierunku życia i rozwoju jego potencjału. Jedynie człowiek posiada przyrodzoną wolną wolę wyboru działania na rzecz życia – bądź wspierania i zadawania śmierci. Człowiek jest jedyną istotą zdolną do prawdziwie Bożej miłości wszystkich ludzi, wszystkiego życia i całego istnienia. Ta zdolność do miłości obejmuje w pierwszej kolejności własną osobę. Miłość tę można rozwijać i doskonalić tak, aby objęła całe stworzenie, lub przeciwnie, można ją tłumić, niszczyć i wypaczać poprzez skierowanie jej wyłącznie na członków własnej rodziny lub grupy. Miłość tę można też znacznie osłabić poprzez ucieczkę do rzekomego zbawcy, a nawet zamienić w nienawiść. Innymi słowy, immanentne zdolności i niezbywalna godność człowieka mogą albo być ożywiane i rozwijane przez bliźnich, społeczność, czy religię, albo tłumione; w tym drugim przypadku ludzie sami obniżają własne pragnienia, akceptując znacząco ograniczone swoje możliwości i godząc się na zaniżoną wartość.

 

Tu właśnie judaizm przynosi najsilniej przemieniające świadectwo. Posłuszeństwo i gwarancja prawidłowego funkcjonowania nie jest tym, czego od nas tak naprawdę chce Bóg. Bóg pragnie, aby człowiek kochał Boga w wolności i wybierał dobro. Bóg pragnie, aby człowiek rozwijał i w pełni wykorzystywał swoje talenty wiedzy, potęgi, miłości i wolności, i aby czynił z nich dobrowolny użytek na rzecz udoskonalania świata. Ponieważ wolności i godności nie można otrzymać z niczyjego nadania, Bóg samoogranicza się i zawiera przymierze z ludzkością. Czyniąc to, Bóg wzywa ludzi do takiego samego udziału w zadaniu naprawy świata. Bóg wzywa do pełnego rozwoju wszelkich ludzkich talentów, jako że nic innego nie będzie w stanie spowodować tikkun olam (naprawy świata). Bóg potwierdza ludzką wolność, posuwając się do tego, że pozwala człowiekowi bezkarnie przekraczać Boskie prawa (tzn. bez karzącego odwetu naturalnego prawa i porządku).

 

Mając za sobą wiek dwudziesty, rozumiemy, że dar wolności jest absolutny do tego stopnia, że nawet jeśli ludzie mają zamiar wymazać Boga lub lud Boży – lub środowisko naturalne Stworzenia – Bóg nie interweniuje cudownie, aby ich powstrzymać. Bóg instruuje ludzi poprzez religię i objawienie. Bóg wchodzi w relacje z ludźmi, aby kierować ich ku dobru i działa poprzez ludzi, aby osiągnąć cele odkupienia. Bóg wzywa ludzi do samoograniczenia i uświadomienia sobie, że sami są obrazami Boga, nie zaś Bogiem. Wezwanie do człowieczeństwa jest jednoznaczne i radykalne.

 

Uwaga: nawet w momentach, gdy ludzie nadużywają swojej wolności i władzy i zwracają się w stronę zła i śmierci, i kiedy odmawiają godności innym, nie tracą przez to swoich zdolności wizerunków Boga. Nie zostaje im także odebrana ich godność obrazu Boga. Ludzie, partnerzy Boga, są wezwani do zwalczania takich postaw i pohamowania ich. Nasz opór wszelako powinien unikać metod poniżających wizerunek Boga lub zagrażających Stworzeniu. W ten sposób pokażemy naszą odpowiedzialność przed Bogiem i potwierdzimy godność ludzką niezmiernej wartości, równości i niepowtarzalności, jakkolwiek stawiamy odpór tym, którzy wartości te atakują. Naśladujemy Boga, kiedy staramy się rozwijać Boże przymioty w innych, próbując przeciągnąć ich na stronę życia i wolności. Jest to zarzut pod adresem tych, którzy pozbawiają możliwości edukacji kobiety bądź wstrzymują rozwój wiedzy i nauki pod pretekstem, że ograniczy to nieposłuszeństwo wobec Boga i obraźliwe wobec Niego zachowania ludzi.

 

Żyjemy w niewiarygodnych czasach, w erze wspaniałego rozwoju prawdziwie Bożych zdolności ludzi i nie mających precedensu zmian w dziedzinie szacunku dla godności ludzkiej. Ludzie posiadają techniczne możliwości przezwyciężenia ubóstwa i eliminacji głodu. A przecież pomimo to obserwujemy wzrost w tempie wykładniczym ludzkiego okrucieństwa i czynionego przez ludzi zła. Do tego wszelkie wartości i normy są podważane i poddawane krytyce na niespotykaną dotąd skalę. Ludziom poważnie traktującym swoją religię wypada w takich okolicznościach odważnie wystąpić i przyczynić się do natychmiastowego powstrzymania innych. Musimy oni szukać sprzymierzeńców wśród laikatu i osób niereligijnych, podzielających zaangażowanie na rzecz życia i godności ludzkiej. Aby odgrywać taką konstruktywną rolę religia musi dokonać samoograniczenia, tj. porzucić roszczenia posiadania monopolu na prawdę, wartości, czy władzę. Ogólnie mówiąc pluralizm – władzy, idei, wartości – stanowi najlepszą ochronę przeciw niekontrolowanemu rozwojowi ludzkich technologii i utopiom – oraz nadużyciom religii.

 

Naczelną logiką przymierza jest dorastanie ludzi. Umacniane pełną miłości relacją z Bogiem i odpowiedzialnością wobec Niego, to wzrastanie w siłę i talenty nie przerodzi się w arogancję, niepohamowaną ambicję czy nadmierną manipulację Stworzeniem. Bóg, będąc przy nas w najcięższych chwilach (Ps 9, 15; Iz 63, 9) będzie nam towarzyszył ze swoją mocą i bogactwem, kiedy będziemy wezwani do ulżenia w najcięższych momentach przeżywanych przez innych. W końcu Nadzieja jest czymś więcej (i czymś mniej zarazem), aniżeli tylko marzeniem o lepszym świecie. Nadzieja jest odpowiedzią na daną przez Boga obietnicę, że w tym świecie życie i dobro zatriumfują. Nadzieja jest odpowiedzią na poparcie tego marzenia programem, który pozwoli zapewnić ten triumf na drodze przymierza – wespół z Bogiem i ludzkością.

 

Człowiek jest stworzeniem, które posiada Bogu właściwą zdolność poświęcania swojego życia drugiemu, a nawet do ofiary ze swojego życia na rzecz drugiej osoby. Jeśli jesteśmy ludźmi szlachetnymi, poświęcenie to nie musi przybierać formy męczeństwa, lecz może być nieustannym, codziennym wysiłkiem na rzecz odkupienia ludzkości, świata i Boga.

 

 

Źródło: Strona Zjazdu Gnieźnieńskiego