.

18 stycznia
(0becnie 22 lutego)

Katedra świętego Piotra w Rzymie

(święto to ustanowiono około roku Pańskiego 1558)

Pan nasz i Zbawiciel Jezus Chrystus, któremu dana jest wszystka władza na i Niebie i na ziemi, po 40 dniach chwalebnego zmartwychwstania swojego wstąpił do Nieba, usiadł po prawicy Ojca, wziął chwałę i bóstwo i moc, a zarazem jest i aż do skończenia świata pozostanie najwyższym Nauczycielem, Kapłanem i Królem Kościoła, który założył. Jest Głową Kościoła niewidzialną, a widzialnym jego zastępcą jest Piotr, któremu zlecił najwyższy urząd pasterski, kapłański i nauczycielski.

Dla tego najwyższego urzędu Piotr zawsze przodował apostołom i apostołowie uznawali go za swą głowę. Przodował również wielką żarliwością o chwałę Bożą. Pracował najpierw w Jerozolimie, w Antiochii i w innych częściach Wschodu, zakładając kościoły, ale to żarliwości jego nie wystarczało. Za sprawą Ducha św. puścił się do Rzymu, stolicy ówczesnego świata, i tutaj opowiadał Ewangelię, a miasto to obrał sobie za siedzibę i stolicę Królestwa Bożego. Rzym, miasto naówczas największe i najpiękniejsze, lśniące od pozłocistych pałaców, siedlisko sztuk i nauki, miasto, w którym znajdowało się trzysta świątyń z trzema tysiącami pogańskich bożków, miał się stać miastem wiecznym, stolicą Kościoła Chrystusowego.

Do tego Rzymu przybył Piotr w roku 42 i znalazł gościnę w domu niejakiego Korneliusza Pudensa, w rodzinie owego setnika Korneliusza, którego ochrzcił był w Cezarei. W tym domu założył swą biskupią stolicę, katedrę nauczycielską, z której nauczał prawdy Chrystusowej. Tu założył przesławną gminę chrześcijańską, która przetrwała wszystkie burze gwałtu i herezji, z której tylu Męczenników, Panien i Wyznawców poszło do Nieba.

Piotr był pierwszym biskupem rzymskim, pierwszym papieżem chrześcijaństwa. Rzym jest matką wszystkich Kościołów.

Przez 25 lat rządził Kościołem rzymskim. Potem i on poniósł śmierć męczeńską na krzyżu.

A kto dziś tą opoką, na której Kościół Chrystusowy stoi niewzruszony? Który z biskupów trzyma w ręku klucze Królestwa niebieskiego, piastuje najwyższy urząd nauczycielski, kapłański i pasterski?

Oddanie kluczy Piotrowi

Otóż Piotr żyje wciąż w swych następcach: opoką tą jest każdorazowy biskup rzymski. Dzień 18 stycznia poświęcony jest pamiątce założenia w Rzymie katedry Piotrowej, objęcia przezeń urzędu biskupiego w Rzymie. Pamiątkę tę obchodzono uroczyście już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Papież Leon Wielki w jednym z swych kazań na tę uroczystość mówi: "Gdy po zesłaniu Ducha św. apostołowie ruszyli w świat na opowiadanie Ewangelii, Piotr powołany jest do Rzymu, ażeby światło prawdy, które miało wszystkim narodom świecić ku zbawieniu, tym prędzej i skuteczniej od głowy rozchodziło się po wszystkich członkach, od stolicy świata szło do najdalszych krańców kuli ziemskiej. Czy wówczas nie byli w Rzymie ludzie z wszystkich narodów? Albo któremu ludowi nie było wiadomo, jaką naukę wziął Rzym? Ty, błogosławiony Piotrze, chorągiew krzyża Chrystusowego zatknąłeś na Kapitolu rzymskim i tam czekała cię chwalebna korona męczeńska. O Rzymie! Piotr i Paweł są ojce twoi, pasterze twoi, oni cię bardzo wsławili. Ty ludem świętym wybranym, miastem kapłańskim i królewskim stałeś się dopiero przez to, że Piotr w tobie stolicę swą założył; przez to stałeś się stolicą świata. Chociażeś stał się mocnym przez zwycięstwo swoje i panowanie swe na lądzie i na morzu rozszerzyłeś, to przecież nie postrach wojen twoich uczynił ci tyle poddanych, co pokój Jezusa Chrystusa. Bóg zrządził, że wiele królestw przyszło pod twoją władzę, by słowo Boże tym prędzej dotarło do ludów, nad którymi panujesz".

Przez dwadzieścia już wieków rządzi Chrystus Pan Kościołem przez Piotra, a Piotr przez swych następców, papieży. Dużo i strasznych burz uderzało na tę opokę - a ona stoi wciąż niewzruszona. Z tej opoki Pan Jezus wciąż naucza przez usta papieża prawdy nieomylnej, broni Kościoła od błędu i pomyłki w rzeczach wiary i moralności, pokrzepia w ucisku i cierpieniach - w Kościele bowiem znajduje się wszelka prawda i łaska Jezusowa. Jak w człowieku przestałaby krew krążyć, gdyby mu serce wydarto, tak bez papieża nie byłoby życia i zdrowia w Kościele katolickim, koniecznych do jego rozwoju.

Nauka moralna

Czym jest papież dla nas katolików? Piotr jest opoką, jest klucznikiem Królestwa niebieskiego. Czym był Piotr, tym jest każdy następca jego, papież, - jest fundamentem Kościoła i klucznikiem Królestwa Chrystusowego.

Nikt nie buduje bez mocnego fundamentu. Chrystus Pan Kościołowi swemu dał fundament niewzruszony, a tym fundamentem jest każdorazowy papież. W nim skupiają się i wiążą w jedną całość wszystkie członki Kościoła Chrystusowego, tak, jak w budynku wszystkie części mają swą spójnię i jedność w fundamencie. Papież jest opoką, na której opierają się i w jedno wiążą wszystkie części Kościoła, papież bowiem strzeże jedności wiary i miłości.

Bez jedności wiary nie mógłby się Kościół ostać. Gdyby każdemu człowiekowi wolno było wierzyć w to, w co chce, to nie tylko rozerwałby się natychmiast węzeł religii, spajający wszystkich w jedno ciało, lecz powstałyby przeciw sobie szczepy, narodowości, jednostki i prześladowałyby się nawzajem śmiertelną nienawiścią dla swych religijnych przekonań. Każda społeczność bez jednej, wspólnej wiary musi się rozpaść. Od tego nieszczęścia ratuje Kościół papież, bo on nie tylko strzeże czystości, jedności wiary, ale jest najwyższym sędzią w wszelkich wątpliwościach co do nauki Chrystusowej. Co papież ogłasza jako prawdę objawioną, to wszystkie członki Kościoła muszą za objawioną prawdę przyjąć, a co jako błąd, jako wymysł ludzki potępi, to wszyscy muszą odrzucić i potępić. Daje to nam najwyższe bezpieczeństwo wobec obłędów, do których prowadzi albo zaślepienie rozumu, albo zepsucie serca. My nie potrzebujemy się pytać, w co wierzyć lub nie wierzyć. Mamy papieża. Jaka jego nauka, tę przyjmujemy jako nieomylną i przez to zachowuje się jedność wiary.

Za jednością wiary idzie jedność miłości. Papiestwo spaja i łączy wszystkich katolików całego świata. W papiestwie wszyscy jesteśmy braćmi jednej wielkiej rodziny, obywatelami tego samego Królestwa Bożego, członkami tego ciała, którego widzialną głową na ziemi jest papież.

Papież jest klucznikiem Królestwa niebieskiego. Klucze są znakiem władzy i panowania; kto ma klucze od bram miasta, jest panem miasta. Pan Jezus dając Piotrowi klucze Królestwa niebieskiego, dał jemu i jego następcom najwyższą władzę w Kościele. Papież otwiera i zamyka Kościół, to znaczy: przyjmuje do Kościoła i wyklucza z Kościoła. Papież rządzi wszystkimi członkami Kościoła świętego, więc rozporządzenia jego i przykazania muszą być ściśle wykonywane, bo wiążą nie tylko na ziemi, ale i w Niebie.

Papież otwiera obfitą skarbnicę łask kościelnych - zasług Chrystusa Pana i zasług wszystkich Świętych. Otwiera chętnie drzwi Kościoła dla wszystkich, którzy chcą wnijść, otwiera skarbiec Kościoła dla zbawienia naszego.

Jakież tedy są nasze obowiązki względem papieża?

Papież jest opoką, na której spoczywa nasza wiara, więc mamy wierzyć w to, co on naucza, bo papież Duchem świętym oświecony nie może się omylić w nauce swojej co do wiary i co do moralności. Pan Jezus modlił się za Piotra Apostoła, by wiara jego nie ustawała, więc ta modlitwa zawsze jest skuteczna. Nie ma papieża, który by błędnie w rzeczach wiary nauczał.

Papieżowi należy się posłuszeństwo. Papież nie może nakazywać nic takiego, co by się sprzeciwiało przykazaniom Bożym.

Papieżowi należy się miłość, boć jest ojcem naszym. Miłując papieża, będziemy się zań modlić, by go Bóg uzbroił łaską gorliwości i wspierał na jego ciężkim urzędzie.

Modlitwa

Panie Jezu Chryste! któryś sługę Twego i zastępcę Piotra tak cudownie w wierze umocnił i Stolicę świętą przeciw wszelkim napaściom i nieprzyjaciołom aż dotąd obronił, daj nam łaskę, abyśmy zawsze wiernymi dziećmi Kościoła rzymskiego i posłusznymi owieczkami jego Pasterza pozostali. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi, po wszystkie wieki wieków. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku - Katowice/Mikołów 1937r.

góra


.

1 sierpnia

Uroczystość
świętego Piotra w okowach

(Był uwięziony około roku Pańskiego 44)

Uroczystość św. Piotra w okowach obchodzi Kościół katolicki od najdawniejszych czasów. Przypomina ona nam serdeczną miłość, jaką pierwsi chrześcijanie okazywali namiestnikowi Chrystusa na ziemi, i niewzruszone zaufanie, z jakim w utrapieniach liczyli na opiekę Wszechmocnego.

Herod Agryppa I, wnuk owego Heroda, który w Betlejem kazał wymordować niemowlęta, wychowany był w Rzymie, skąd musiał uciec i z powodu marnotrawstwa i licznych długów1. Wyćwiczony w pochlebstwie i obłudzie umiał sobie mimo to utorować drogę do serca nieudolnego i nikczemnego Kaliguli, cesarza, który uczynił go namiestnikiem większej części ziemi judzkiej, a cesarz Klaudiusz mianował go w roku 41 królem całej Palestyny.

Herod, znając słabą stronę swych poddanych, począł im schlebiać, zachowując jak najskrupulatniej obrzędy i ustawy żydowskie i podsycając nienawiść żydów przeciw chrześcijanom srogim prześladowaniem wyznawców Chrystusa. Gdy nadeszła Wielkanoc i tysiące żydów zamiejscowych - zbiegła się do Jerozolimy, postanowił skorzystać z tej sposobności, aby rozszerzyć sławę swej gorliwości w wierze. W tym celu najpierw krótko przed świętami kazał ściąć św. Jakuba. Motłoch, upojony radością, szczerze mu przyklasnął. Ucieszony popularnością, jaką mu to okrucieństwo zjednało, pokwapił się tyran osadzić w więzieniu głowę i naczelnika chrześcijan, ale przypadające na tę porę święta zmusiły go do odłożenia krwawego widowiska na czas późniejszy.

Wieść, iż Piotra wtrącono do więzienia, gdzie go strzegą cztery roty żołnierzy, napełniła serca chrześcijan smutkiem i trwogą. Nie widząc nigdzie ratunku, pozbawieni wszelkiej nadziei ocalenia Piotra, zanosili modły do Nieba i błagali Wszechmocnego o pomoc. Nadeszła wreszcie noc poprzedzająca dzień, w którym Piotr miał być straconym. Św. Męczennik spał wśród dwóch żołnierzy, do których był przykuty ciężkimi okowami. Nagle ciemne więzienie ogarnęła światłość, ukazał się anioł i obudziwszy Piotra, rzekł: "Wstań spiesznie, opasz się, włóż obuwie na nogi, przywdziej wierzchnią szatę i pójdź za mną". Widzenie to snem się Piotrowi wydało. Kajdany opadły mu z rąk i nóg, i święty jeniec przedostał się z przewodnikiem przez straż pierwszą i drugą i przybył z nim do bramy miejskiej. Ta otworzyła się sama, a gdy obaj z niej wyszli i uczynili kilkaset kroków, zbawca zniknął. Wtedy dopiero wyjaśniła się Piotrowi cała sprawa i rzekł: "Wiem teraz, iż to nie było widzenie; Bóg zesłał jednego z aniołów i wydarł mnie z rąk Heroda, jako też czyhających na mą zgubę żydów". Z radością powitała go gromadka chrześcijan. Piotr opowiedział im, co mu się wydarzyło, i udał się w inną stronę.

Uwolnienie świętego Piotra

Gdy król, jak opowiada św. Cezary, nazajutrz rano dowiedział się o ucieczce Piotra, nakazał surowe śledztwo, setnik zaś pewien, przekonawszy się o cudzie, zabrał z sobą okowy i został chrześcijaninem. Przechowały się te święte kajdany w jego rodzinie aż do czasów cesarza Konstantyna, a gdy Kościół katolicki wyszedł z katakumb na światło dzienne i przestał się bać prześladowania, potomkowie setnika oddali okowy biskupowi jerozolimskiemu z prośbą, żeby je na cześć publiczną w kościele wysta wić kazał.

Przy sposobności pielgrzymki, jaką małżonka Teodozjusza II, cesarzowa Eudoksja przedsięwzięła do Jerozolimy, patriarcha Juwenalis między innymi świętościami darował jej także oba łańcuchy, którymi był skuty Piotr święty i w chwili, gdy przyszedł anioł, aby go z więzienia oswobodzić.

Ucieszona tym cennym podarunkiem Eudoksja ofiarowała jeden łańcuch katedrze w Konstantynopolu, a drugi przesłała swej córce Eudoksji w Rzymie, zaślubionej cesarzowi Walentynowi III. Monarchini pośpieszyła pokazać nieoceniony dar papieżowi Sykstusowi III. Papież kazał przynieść łańcuch, jaki święty Piotr dźwigał w więzieniu mamertyńskim za panowania cesarza Nerona. Gdy oba łańcuchy zetknęły się z sobą, stał się cud, oba bowiem tak się z sobą połączyły, że zamieniły się w nierozerwalną całość, jakby były wyrobem jednej i tej samej ręki. Co Pan Bóg połączył, tego cesarzowa nie chciała rozłączyć, wybudowała przeto na wzgórzu eskwilińskim piękny kościół pod nazwą "świętego Piotra w okowach" i w nim złożyła tę drogą pamiątkę. Czyn ten wynagrodził Bóg rozlicznymi cudami.

Okowy świętego Piotra

Opiłki tych łańcuchów, oprawione w złote krzyżyki albo klucze, przesyłali papieże monarchom w podarunku. Okowy te, które nie zdołały spętać dość silnie namiestnika Chrystusowego, były jawną oznaką, że siła piekieł jest złamana i że Bóg raczył prawowiernych obdarzyć prawdziwą wolnością. Łańcuchy te były niegdyś najpiękniejszą ozdobą księcia apostołów i najokazalszą oznaką jego godności; obecnie są drogą pamiątką naszego Kościoła.

Nauka moralna

Czyste sumienie jest najlepszym wezgłowiem. Patrzmy na św. Piotra zamkniętego w ciemnym więzieniu, przeznaczonym dla skazanych na śmierć. Leży on na gołej ziemi, przykuty do dwóch żołdaków i śpi spokojnie, chociaż wie, że jutrzejszego dnia nie przeżyje. Nie dziw więc, jeśli święty Augustyn mówi: "Czyste sumienie jest gościem na ziemi, tym padole płaczu, a przemieszkuje w Niebie, przybytku wiecznego spokoju". Stąd nauka, że:

1) Czyste sumienie jest świadectwem Ducha świętego, że jesteśmy "dziećmi samego Boga, spadkobiercami Jego i współspadkobiercami Chrystusa o tyle, o ile razem z nim cierpimy". Duch święty poświadcza nam, że znaleźliśmy łaskę w obliczu Boga, że Bóg Ojciec miłuje i nas jako swe dzieci i otacza nas swą świętą opieką. Święty Tomasz z Akwinu mówi, że ten ma czyste sumienie, kto znajduje się w stanie łaski uświęcającej. Na mocy tej łaski zamieszkuje Trójca św. w sercu sprawiedliwego.

2) Czyste sumienie osiągniemy w ten sposób, że miłować będziemy Pana Jezusa, naszego Mistrza i Zbawiciela, przestrzegając zarazem Jego nauk. Tego skarbu nie dadzą nam ani marne dobra doczesne, ani zmysłowe rozkosze ciała, ani zaszczyty i pochwały, ani zmienna wziętość i popularność, lecz tylko Bóg jeden. "Serce ludzkie - mówi święty Augustyn - jest tak wielkie i wzniosłe, że nic go zadowolić nie zdoła, jak tylko najwyższe dobro". Starajmy się przeto osiągnąć łaskę uświęcającą przez częste przystępowanie do Sakramentu Ołtarza, a w nagrodę pozyskamy spokój, jakiego świat dać nie może. Choćby nas przygniotły utrapienia, choćbyśmy byli pozbawieni ziemskiej pociechy, choćby nam groziła śmierć sama, będziemy przygotowani na wszystko najgorsze, jak święty Piotr, gdyż utrata życia doczesnego jest bramą do wieczności, gdzie nas czeka jedyne i najwyższe dobro.

Modlitwa

Boże, któryś świętego Piotra apostoła z kajdan wyzwolonego, bez najmniejszej szkody z więzienia wywiódł, racz też miłościwie więzy naszych grzechów rozwiązać i odwrócić od nas wszelkie zło nam grożące. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Bogiem Ojcem i z Duchem świętym żyje i króluje w Niebie i na ziemi. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku - Katowice/Mikołów 1937r.

góra

.

.

25 stycznia

Nawrócenie świętego Pawła apostoła

(Zaszło około roku Pańskiego 35)

Dziwne i niezbadane są wyroki Boże. Najdowodniej okazuje się to na cudownym nawróceniu Szawła, który pod imieniem Pawła stał się z najzagorzalszego prześladowcy Jezusa najgorliwszym sługą Jego i szeroko rozniósł wiarę Chrystusową, tak że Kościół święty dał mu chlubny przydomek Apostoła Narodów.

Paweł, czyli jak się przed nawróceniem nazywał Szaweł, urodził się w mieście Tarsie, stolicy Cylicji, z rodziców żydowskich mających prawo obywatelstwa rzymskiego. Posiadał on wielkie zdolności umysłowe i niezłomną siłę woli. Odebrawszy początkowe nauki w mieście rodzinnym, udał się do Jerozolimy, gdzie Gamaliel, znany z Pisma świętego, uczył Starego Zakonu, podczas kiedy Jezus Chrystus głosił Ewangelię. Szaweł należał do sekty faryzeuszów i ściśle, nawet zagorzale trzymał się praw Mojżesza i tradycji żydowskiej. Cudownie szybki wzrost liczby wyznawców Jezusa Nazareńskiego zapalił go strasznym gniewem, albowiem uważał ich za zdrajców Boga i Mojżesza. Jak krwiożerczy tygrys łaknął krwi chrześcijan, wtrącał ich do więzień i był z mordercami kamienującymi świętego Szczepana, "aby go sam przez ich ręce zabić", jak się wyraża święty Augustyn. "Zemścił" się też nad nim święty Szczepan, bo nie tylko przy kamienowaniu, ale i w Niebie modlił się o jego nawrócenie.

Podburzany przez kapłanów żydowskich, wpadał Szaweł do domów chrześcijan, wlókł ich przed sąd, cieszył się gdy ich zabijano, co sam wyznaje w tych słowach: "Otrzymawszy władzę od przedniejszych kapłanów, zamykałem w więzieniu wielu świętych, a gdy ich tracono, dawałem na to moją zgodę. I nieraz po wszystkich bóżnicach męcząc ich, przymuszałem bluźnić, a popadając w coraz większy szał, prześladowałem ich aż w postronnych miastach" (Dzieje Apostolskie 26,10-11).

Nie dosyć mu było prześladować chrześcijan w Jerozolimie, udał się przeto z licznym orszakiem do Damaszku, aby uwięzić tamtejszych wyznawców Chrystusa i przywieść na sąd do Jerozolimy. Gdy był już blisko Damaszku, nagle ogarnęła go zewsząd światłość niebieska. Uderzony tym cudownym światłem spadł Szaweł z konia jakby gromem rażony. W tej samej chwili usłyszał głos mówiący: "Szawle, Szawle, czemu Mnie prześladujesz?" "Ktoś jest, Panie?" zapytał Szaweł. A głos odpowiedział: "Jam jest Jezus, którego ty prześladujesz. Trudno tobie będzie przeciw ościeniowi wierzgać!" Drżący i zdumiony rzekł Szaweł: "Panie, co chcesz, abym czynił?" A Pan odpowiedział: "Idź do Damaszku, tam ci powiedzą, co masz czynić". Szaweł wstał z ziemi, ale przekonał się że oślepł. Ujęli go przeto jego towarzysze za ręce i zaprowadzili do miasta, do domu niejakiego Judy, gdzie przez trzy dni modlił się bez ustanku, nic nie jedząc ani nie pijąc.

Był wtedy w Damaszku jeden z uczniów Pana Jezusa nazwiskiem Ananiasz, człowiek wielkiej pobożności, którego cnotom sami żydzi oddawali sprawiedliwość. Jemu objawił się Pan Jezus i rzekł do niego w widzeniu: "Wstań a idź na ulicę, którą zowią Prostą, a szukaj w domu Judy męża z Tarsu, którego zowią Szaweł, albowiem oto się modli". Ananiasz, przestraszony na samo imię Szawła, rzekł: "Panie, słyszałem od wielu o tym mężu, że wiele złego czynił świętym Twym w Jeruzalem. I tutaj ma moc od najwyższych kapłanów więzić wszystkich, którzy wzywają Imienia Twego". A Pan rzekł do niego: "Idź, albowiem on Mi jest naczyniem wybranym, aby nosił imię Moje przed narody i królów i synów izraelskich. Bo Ja pokażę mu, jak wiele trzeba mu wycierpieć dla imienia Mego" (Dzieje Apostolskie 9,13-16). Ananiasz spełnił bez zwłoki rozkaz Pana Jezusa i udał się do domu gdzie mieszkał Szaweł, a przybywszy tam, włożył na niego ręce i rzekł: "Szawle bracie! Posłał mnie Pan Jezus, który ukazał ci się w drodze, którąś jechał, abyś przejrzał i został napełniony Duchem świętym. A natychmiast spadły z oczu jego jakby łuski, i przejrzał: a powstawszy, przyjął chrzest" (Dzieje Apostolskie 9,17. 18).

I zaraz zaczął Paweł po bóżnicach uczyć, że Jezus Chrystus jest prawdziwym Synem Bożym, czemu się wielce dziwiono, bo go znano dotąd jako srogiego prześladowcę.

Nawrócenie świętego Pawła

Święto nawrócenia świętego Pawła Apostoła obchodzono już w VIII wieku. Wyznaczono na nie dzień 25 stycznia, jako rocznicę dnia, w którym ciało tego błogosławionego apostoła zostało przeniesione do kościoła wystawionego na jego cześć w Rzymie. Do roku 1524 w wielu krajach katolickich święto to było obowiązującym, a chociaż teraz już nim nie jest, wszakże pacierze kapłańskie i Msza święta dzisiejsza są do tej uroczystej pamiątki zastosowane.

Nauka moralna

Historia nawrócenia świętego Pawła uczy nas, że żadnego grzesznika nie należy uważać za wiecznie potępionego, ani też powątpiewać o jego nawróceniu. Za pomocą łaski Bożej każdy nawrócić się może. Święty Paweł sam o sobie powiada, że był poprzednio bluźniercą i prześladowcą, a jednak dostąpił miłosierdzia. My sami także możemy się przyczynić do nawrócenia grzeszników, często a gorąco modląc się za nich. Jak prawdopodobnie modlitwa świętego Szczepana wyjednała Pawłowi łaskę nawrócenia się, tak i nasza wytrwała i pełna ufności modlitwa może zdziałać taki cud. Także sam grzesznik może z nawrócenia się apostoła Pawła powziąć naukę, jak ma się zachować wobec nawrócenia. Nie powinien się sprzeciwiać natchnieniu Bożemu i łasce Bożej, ale przyjąć je chętnym sercem. Winien, jak święty Paweł Ananiaszowi, dać się pouczyć swemu spowiednikowi, jak postępować na drodze zbawienia. Wskazówki spowiednika należy uważać za głos Boży i stosować się do nich, a zupełnie zerwać z dotychczasowym grzesznym życiem i podobnie jak święty Paweł żyć tylko dla Boga i cnoty. Kto chce pozyskać łaskę Boską, ten z przeszłym grzesznym życiem całkowity rozbrat uczynić winien. Cóż by bowiem pomogło, gdyby kto nawróciwszy się, popadł znowu w te same błędy! Taka poprawa nic by nie znaczyła.

Modlitwa

Boże, który świat cały św. Pawła Apostoła przepowiadaniem do wiary powołałeś, daj nam, prosimy, abyśmy pamiątkę jego nawrócenia obchodząc, za jego przykładem do Ciebie zdążali. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku - Katowice/Mikołów 1937r.

góra


.

ŚLADAMI ŚW PAWŁA
.

NAWRÓCONY

Przez pewien czas Szaweł bezwzględnie prześladował chrześcijan, których uważał za odstępców od wiary mojżeszowej.
Nie mając 30 lat, nie mógł bezpośrednio ich kamienować. Dlatego tylko pilnował ubrań tych, którzy zabijali św. Szczepana.
Po ukończeniu 30. roku życia, udał się do najwyższego kapłana po pozwolenie na aresztowanie chrześcijan w Damaszku, gdzie schronili się po wybuchu prześladowań w Jerozolimie.
I właśnie wtedy, gdy był już pod bramami Damaszku, zdarzył się przedziwny wypadek, który stał się punktem zwrotnym w dotychczasowym życiu Szawła.
Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał glos, który mówił:
"Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?"
Kto jesteś, Panie? - powiedział.
A On:
"Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić".
Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział.
Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił (Dz 9,3-9).
W Damaszku Szaweł został ochrzczony przez Ananiasza i zaczął głosić Ewangelię.
Zdumieni Żydzi z Synagogi postanowili go zamordować.
W koszu zostaje spuszczony przez wyznawców Chrystusa, poza mury miasta.
Z Listu do Galatów dowiadujemy się, że Szaweł powędrował na pustkowie, gdzie przebywał trzy lata, po czym udał się do Jerozolimy, aby przedstawić się Apostołom.
Po pobycie w rodzinnym Tarsie Szaweł z Barnabą udaje się do Antiochii.
Kiedy tam nimi wzgardzono, udali się do pogan.

Damaszek. Mury miasta odbudowane w stylu antycznym na miejscu, które przypomina ucieczkę Szawła (Dz 9, 25). Wewnątrz, za wieżami, znajduje się kaplica.

Kolejny raz spotkał się z Apostołami na soborze apostolskim w Jerozolimie, gdzie nauczanie Szawła i Barnaby zostało zaaprobowane przez św. Piotra i starszych Kościoła.
Od tego wydarzenia Szaweł dostał jakby skrzydeł i rozpoczął swoje wielkie podróże, które godne są najciekawszych ekranizacji.
Podczas pierwszej podróży misyjnej Szaweł przyjmuje nowe imię Paweł. I pod takim imieniem znany jest w całym świecie.
Od momentu spotkania Chrystusa pod Damaszkiem walczył o zachowanie jedności pomiędzy jego wyznawcami.
I dlatego m.in. dzień liturgicznego wspomnienia jego nawrócenia jest dniem modlitw o jedność chrześcijan, który jest poprzedzony tygodniem modlitw o jedność wśród uczniów Chrystusa.

Ks. Roman Rataj

góra

.

25 stycznia "Święto - Nawrócenie św. Pawła Apostoła"

SZTUKA

NAWRÓCENIE SZAWŁA

W rzymskim kościele Santa Maria del Popolo znajduje się obraz przedstawiający człowieka leżącego pod koniem. Wątpiłwości budzi fakt zawieszenia obrazu w kościele, z racji dominującej postaci zwierzęcia, wypełniającej niemalże całe pole obrazu. Scena namalowana z zadziwiającym realizmem kojarzy się bardziej ze zdjęciem z kostiumowego filmu niż z malarstwem. Kunszt artysty zadziwia odbiorcę, odnajdującego w leżącej postaci biblijnego św. Pawła. Michelangelo Merisi, zwany Caravaggiem, przedstawił moment nawrócenia Szawła jako człowieka, nie ozdabiając sceny niebiańskimi obłokami z chórami aniołów. Na twarzy Szawła widać ból, spowodowany upadkiem, cierpienie, które bardzo odmieni jego życie.

Obraz powstał w 1600 r. na zamówienie kardynała Tiberia Cerasi, skarbnika papieża Klemensa VIII. Kagrana

Mała Niedziela 3/2002 dodatek do Tygodnika Katolickiego "Niedziela"

góra

.

MOWA ŚW. PAWŁA NA AREOPAGU

"Czekając na nich w Atenach, Paweł burzył się wewnętrznie na widok miasta pełnego bożków. Rozprawiał też w synagodze z Żydami i z {{bojącymi się Boga}} i codziennie na agorze z tymi, których tam spotykał. Niektórzy z filozofów epikurejskich i stoickich rozmawiali z nim: {{Cóż chce powiedzieć ten nowinkarz?}} - mówili jedni, a drudzy: {{Zdaje się, że jest zwiastunem nowych bogów}} - bo głosił Jezusa i zmartwychwstanie. Zabrali go i zaprowadzili na Areopag, i zapytali: {{Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jaką to nową naukę głosisz? Bo jakieś nowe rzeczy kładziesz nam do głowy. Chcielibyśmy więc dowiedzieć się, o co właściwie chodzi}}. A wszyscy Ateńczycy i mieszkający tam przybysze poświęcają czas jedynie bądź na omawianie, bądź na wysłuchiwanie czegoś nowego. {{Mężowie ateńscy - przemówił Paweł, stanąwszy w środku Areopagu - widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: (Nieznanemu Bogu). Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko, co w nim istnieje. On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. On z jednego [człowieka] wywiódł cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił [im] właściwe czasy i granice zamieszkania, aby szukali Boga; może dotkną Go i znajdą niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak to powiedzieli niektórzy z waszych poetów: (Jesteśmy bowiem z jego rodu). Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie biorąc pod uwagę czasów nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, kiedy to sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych}}.

Rembrandt, Św. Paweł

Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: {{Posłuchamy cię o tym innym razem}}. Tak Paweł ich opuścił. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni". (Dz 17,16-34)

Źródło Internet